4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Dominik Zdort
Wracając pod koniec sierpnia do Warszawy, przejeżdżaliśmy przez Trójmiasto. Pierwszy raz widziałem wtedy strajk w PRL. W zajezdni autobusowej na trawniku siedzieli kierowcy z biało-czerwonymi opaskami na ramionach i kurzyli papierosy. Nie uśmiechali się, ich twarze były poważne, miałem wręcz wrażenie, że maluje się na nich strach, a przynajmniej niepokój.
To były czasy, kiedy jeszcze samo słowo „strajk" było zakazane, gazety pisały najwyżej o „nieuzasadnionych przerwach w pracy". Wiadomo było, że w każdej chwili milicja, a nawet wojsko, może spacyfikować protest – komunistyczna władza potrafiła wydać rozkaz strzelania do strajkujących robotników. A nawet jeśli nie, to wystarczyło, że ktoś wskazał kogoś jako prowodyra bądź nazbyt aktywnego uczestnika strajku, by zagroziło to aresztem, pałowaniem lub przynajmniej zwolnieniem z pracy.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Polityka odciąga od spraw naukowych, a zarazem ukierunkowuje charakter oraz zainteresowania i pasje na sprawy bł...
Chłopi napadający na szlachtę są, panowie znęcający się nad chłopami są, ale znajdziemy też wiele budujących prz...
Warto czytać Blooma i zalecane przez niego powieści: jestem pewien, że o erotyzmie i miłości możemy się bardzo w...
Przyda się umiejętność blefowania, choć ważna jest też cierpliwość.