Reklama
Rozwiń
Reklama

Emmanuel Riviere: Francuzi czują się pogardzani przez władzę

Uliczna rewolta to wyrok na dotychczasowy establishment, czyli drugi etap tej samej, głębokiej zmiany społecznej, jaką zapoczątkował wybór Macrona. Tyle że macronizm się już wyczerpał - mówi Emmanuel Rivi?re, dyrektor Kantar Public France, największego francuskiego instytutu badania opinii publicznej.
W pierwszą sobotę grudnia na ulice Paryża wyszło 136 tys. osób. Ranne zostały 133 osoby, a 400 prote

W pierwszą sobotę grudnia na ulice Paryża wyszło 136 tys. osób. Ranne zostały 133 osoby, a 400 protestujących zatrzymano. Zdewastowano nawet Łuk Triumfalny

Foto: SplashNews.com/East News

Plus Minus: Zaskoczył pana ruch „żółtych kamizelek", brutalność, z jaką manifestanci szturmowali w minioną sobotę Łuk Triumfalny, podpalali samochody na ulicach Paryża?

Od dawna obserwujemy narastanie przemocy we francuskim społeczeństwie – antagonizmy, które je rozdzierają, są coraz silniejsze. Brutalność mnie więc nie zaskoczyła. Zaskakujący jest natomiast sposób, w jaki protestujący zdołali się zorganizować. We Francji to jest zupełnie bezprecedensowe. Dzięki mediom społecznościowym skrzyknęli się ludzie, którzy do tej pory nigdy nie manifestowali, biernie znosili swój los. Pięć lat temu to nie byłoby możliwe, a teraz zaczęli działać. Wykorzystali przy tym europejską dyrektywę nakazującą wszystkim kierowcom zakup żółtych kamizelek. To było genialne posunięcie!

Pozostało jeszcze 95% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama