Reklama

Michał Szułdrzyński: Zdrada 1989

Obchody 30. rocznicy Okrągłego Stołu pokazują, że polska polityka jest zniewolona sporem o kształt, sens i interpretację wydarzeń z końca lat 80. i początku 90. Dużą część polityków, ale też dużą część Polaków, różni nie tyle wizja przyszłości, ile właśnie postrzeganie przeszłości. Nasza polityka to jedynie przypis do Okrągłego Stołu. To, czy jesteś dziś sympatykiem PO czy PiS, wynika z tego, jak rozumiesz sens wydarzeń sprzed 30 lat.
Okrągły stół: Czesław Kiszczak i Lech Wałęsa

Okrągły stół: Czesław Kiszczak i Lech Wałęsa

Foto: Fotorzepa/ Anna Pietruszko

Środowiska pełniące obowiązki polskiej prawicy uważają, że Okrągły Stół nie był żadnym przełomem. W myśl tej narracji komuna i tak by upadła, a Okrągły Stół służył wyłącznie zabezpieczeniu późniejszych wpływów ludzi PZPR. Kiedy więc zasiadali 6 lutego 1989 r. do rozmów z Solidarnością, chodziło im ?o dogadanie podziału wpływów w przyszłej Polsce. Jak to określił wpływowy intelektualista obozu władzy, komuniści przy Okrągłym Stole negocjowali z... własnymi agentami. Nic więc dziwnego, że tak zwana transformacja według prawicowej wizji to rozkradanie narodowego majątku przez komunistów i tych ze strony solidarnościowej, którzy zostali dokooptowani do nowych elit.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama