Reklama

Michał Szułdrzyński: Dorian Gray na Wiejskiej

Powieść Oscara Wilde'a „Portret Doriana Graya" to chyba jedno z najlepszych literackich przedstawień namacalności zła, lubieżności, ale też obłudy. Pozostawiają one bardzo głębokie ślady, wręcz oszpecają nie tylko duszę, ale również ludzką twarz.
Michał Szułdrzyński: Dorian Gray na Wiejskiej

Foto: Fotorzepa/ Darek Golik

W przypadku tytułowego Doriana Graya doszło jednak do niezwykłego, nadnaturalnego zjawiska. Sam Gray pozostawał piękny i młody, zachowując urodę i powab dziewiętnastolatka. Bo właśnie tyle miał lat, gdy sportretował go zakochany w nim malarz. Gray szybko zauważył, że gdy dopuszczał się kolejnych bezeceństw, szpetniał jego portret, on sam zachowywał piękne oblicze. Bez hamulców i opamiętania bohater upadał coraz niżej i niżej, pozostając pociągającym młodzieńcem, tymczasem potworniał jego ukryty w domu portret. Pewnego razu Graya tknęło jednak sumienie i powstrzymał się od kolejnego grzechu. Popędził wówczas zobaczyć, czy może jego twarz wypiękniała od tego szlachetnego gestu. Tak się jednak nie stało, nabrała jeszcze gorszego wyrazu, tym razem dotychczasowe moralne zepsucie zabarwione zostało nutą obłudy.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama