Reklama

Michał Szułdrzyński: Język określa świadomość

Donald Tusk wywołał kiedyś wielkie poruszenie, mówiąc, że Polska bardziej potrzebuje spawaczy niż politologów. Natychmiast ruszył festiwal oburzingu. Specjaliści od humanistyki prześcigali się w tym, kto mu mocniej dołoży. W jednym z pewnością Tusk miał rację – politologia coraz rzadziej inspiruje, a coraz częściej do myślenia o polityce pobudzają kognitywistyka czy neuronauka.
Michał Szułdrzyński: Język określa świadomość

Foto: Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz

Historia myśli politycznej jest ważna, by rozumieć rozwój pewnych idei (piszę to jako magister filozofii politycznej). Ale nie sposób przeoczyć fakt, że wraz z tym, jak debata publiczna staje się coraz bardziej masowa, i w miarę, jak coraz większy wpływ na nią mają media społecznościowe, polityką przestają rządzić idee czy logosy. Znajomość historii konserwatyzmu czy liberalizmu coraz mniej pomaga zrozumieć, co się dzieje w polityce. I nie chodzi o klasyczną różnicę między rozumem a emocjami, choć truizmem jest powtarzanie, że znacznie większą rolę odgrywają dziś w polityce emocje niż argumenty racjonalne.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama