Reklama

Irena Lasota: Stymulacja mózgu

Dyskusja o możliwości przyjęcia w Polsce uchodźców wzbudziła niesłychanie wysokie fale emocji. Jak często się zdarza, słychać kakofonię poglądów, nie zawsze na tym samym poziomie i nie zawsze odnoszących się do tych samych problemów.
Irena Lasota

Irena Lasota

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Problem pierwszy to pytanie, czy Polska może sobie pozwolić na przyjęcie uchodźców. Czy stać na to budżet państwa? Unia Europejska, która próbuje od dłuższego czasu rozwiązać, choćby prowizorycznie, problem uchodźców przybywających z Afryki i Bliskiego Wschodu, przydziela na każdego uchodźcę ponad 5 tys. euro rocznie, które oczywiście nie idą do uchodźcy, ale do kasy państwa. Dodatkowo można dostać pieniądze z różnych organów ONZ, od bogatszych państw i różnych organizacji.

Odwiedzając nieliczne ośrodki dla uchodźców w Polsce, widziałam panującą tam biedę i zakładam, że nawet jeśli nikt tych pieniędzy bezpośrednio nie wykrada, to z jednego uchodźcy można wyżywić co najmniej jednego urzędnika. A jak wynika z raportów MSZ, Polska w 2013 roku przeznaczyła na oficjalną pomoc rozwojową (ODA) 1,478 mld złotych. Gdyby jeden promil z tego poszedł na przyjęcie i integrację uchodźców, byłoby już nadzwyczajnie, ale wiemy, ze pieniądze „rozwojowe" lubią przechodzić przez jak najwięcej organizacji, żeby i dawcy coś z tego mieli.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama