W dążeniu do zrównoważonej gospodarki Unia Europejska przyjęła szereg celów i dokumentów, które wyznaczają drogi ich osiągnięcia. Główny plan został zawarty w Europejskim Zielonym Ładzie (EZŁ). Zakłada on m.in. dojście przez Wspólnotę do neutralności klimatycznej do 2050 r.

Z kolei działania dotyczące rolnictwa ujęte zostały w dwóch strategiach: „od pola do stołu” oraz „bioróżnorodności”. Wsparciem przy ich wdrażaniu mają innowacje i cyfryzacja pozwalająca na rozwijanie rolnictwa precyzyjnego, a także nowoczesne metody ochrony roślin.

Niewykluczone, że w obliczu wojny w Ukrainie i tego, że dziś na pierwszy plan wysuwa się konieczność zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego, realizacja niektórych ambitnych założeń EZŁ, także w obszarze rolnictwa, zostanie opóźniona lub zmodyfikowana.

„Ogromne zmiany”

Dotąd wśród celów dla rolnictwa była redukcja o 50 proc. zużycia chemicznych pestycydów w ciągu dziesięciu lat i ograniczenie ryzyka związanego z ich użyciem. 10 proc. gruntów ornych miało stosować elementy krajobrazu charakteryzujące się wysoką różnorodnością. Strategie mówią też o rozwoju rolnictwa ekologicznego, które do 2030 r. ma w Unii obejmować co najmniej 25 proc. gruntów rolnych.

Przypomnijmy, że według planu strategicznego opracowanego przez resort rolnictwa ograniczenie stosowania środków ochrony roślin w Polsce będzie wahało się od 3,11 do 7,48 proc., mniejsza miała być również powierzchnia gruntów ornych z elementami o wysokiej różnorodności (4 proc.) oraz uprawy ekologiczne (7 proc.).

Jak wskazuje w analizie przygotowanej dla „Rzeczpospolitej” Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych (FBZPR), wypełnienie celów wskazanych przez Komisję Europejską spowoduje „ogromne zmiany w ochronie roślin”.

„Redukcja liczby substancji czynnych chemicznych środków ochrony roślin i brak ich zamienników może skutkować zwiększeniem stosowania tych, które pozostają w rejestrach, w tym niezarejestrowanych dla danej uprawy, co nie jest zgodne z zasadami integrowanej ochrony roślin. Wprowadzenie już istniejących i zarejestrowanych mikrobiologicznych środków ochrony roślin (biopreparatów), a także biopreparatów opartych o makroorganizmy (nie podlegają rejestracji) pozwoli zredukować stosowanie chemicznych pestycydów, a zrównoważone korzystanie z krajobrazu stworzy warunki do zachowania bioróżnorodności poprzez ochronę organizmów pożytecznych” – czytamy w analizie FBZPR.

„Metody biologiczne polegają na wykorzystaniu naturalnych czynników biologicznych, takich jak wirusy, mikroorganizmy (bakterie, grzyby) i makroorganizmy (nicienie, pasożytnicze i drapieżne owady oraz roztocze) do ograniczania populacji szkodników, sprawców chorób i chwastów w uprawach roślin w warunkach polowych i w zakrytym gruncie. Czyli polegają na wykorzystaniu zjawisk naturalnie występujących w przyrodzie, pasożytnictwa i drapieżnictwa wśród organizmów. Te czynniki są substancjami czynnymi środków biologicznych (biopreparatów), które stosuje się w praktyce w ochronie roślin przed agrofagami. Należy podkreślić, że środki biologiczne nie zwalczają populacji agrofagów tak jak zastosowane chemiczne środki ochrony roślin, tylko w dłuższym okresie działania je ograniczają” – wyjaśniają eksperci.

40 lat doświadczeń

– Biologiczne środki ochrony roślin nie są dla nas rzeczą nową. Polska ma ponad 40-letnie doświadczenie w zakresie stosowania ochrony biologicznej, a nasz rynek charakteryzuje się stosunkowo szeroką ofertą środków ochrony roślin na bazie mikroorganizmów – mówi „Rzeczpospolitej” Henryk Kowalczyk, wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi. – Mamy zarejestrowanych niemal 50 środków ochrony roślin zawierających ponad 30 substancji czynnych będących mikroorganizmami. Dla porównania, w grudniu 2014 r. w Polsce zarejestrowanych było dziewięć środków ochrony roślin bazujących na sześciu różnych mikroorganizmach. Postęp jest więc ogromny. Wraz z coraz większą liczbą mikroorganizmów zatwierdzonych do stosowania w środkach ochrony roślin również polski rynek staje się coraz bogatszy w dostępne środki na bazie mikroorganizmów – uważa.

– Tak dynamiczny rozwój wymaga stworzenia odrębnych kryteriów oceny dla substancji czynnych będących mikroorganizmami. Dlatego Polska wraz z większością państw UE przegłosowała w styczniu, na posiedzeniu Stałego Komitetu do spraw Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz, pakiet regulacji mający na celu aktualizację wymagań dotyczących mikroorganizmów – przypomina wicepremier. – Jest to kolejny krok w stronę rolnictwa zrównoważonego, rozwijającego się w harmonii ze środowiskiem. Oczywiście środki ochrony roślin oparte o mikroorganizmy wpisują się w cele strategiczne Europejskiego Zielonego Ładu w zakresie ochrony środowiska i zachowania bioróżnorodności – dodaje.

Dlatego resort zlecił Instytutowi Ochrony Roślin – PIB oraz Instytutowi Ogrodnictwa – PIB opracowanie materiałów informacyjnych dotyczących biologicznej ochrony roślin na platformę sygnalizacji agrofagów. – Będzie to wsparcie merytoryczne integrowanej produkcji upraw polowych w zakresie stosowania metod biologicznych, pokazujące ich zalety i znaczenie w ochronie bioróżnorodności – podkreśla Henryk Kowalczyk.

Jakie są wyzwania

Na ograniczony ciągle zasięg zastosowania biopreparatów zwraca uwagę Stanisław Kacperczyk, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych, wiceprzewodniczący Rady FBZPR, i tłumaczy, z czego to wynika. – W uprawach polowych zastosowanie biopreparatów zawierających mikroorganizmy pasożytnicze nie jest powszechne. Pierwszą barierą jest ich niska dostępność. Zainteresowanie producentów rolnych tymi środkami jest też niewielkie, gdyż ich skuteczność jest często dużo mniejsza niż chemicznych środków ochrony roślin. Mają na to wpływ warunki pogodowe na polu, które często się zmieniają: temperatura, wilgotność i nasłonecznienie. Jednak trzeba pamiętać, że wprowadzenie tych czynników do środowiska utrzymuje je przez długi okres i przy sprzyjających warunkach mogą redukować populacje szkodliwych organizmów – mówi Stanisław Kacperczyk.

Na konieczność spełnienia określonych warunków przy stosowaniu środków biologicznych wskazuje także prof. dr hab. Danuta Sosnowska z Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu.

– Producenci rolni muszą być przeszkoleni, by wiedzieć, jak takie środki działają, jak je stosować i jakie mogą być tego zalety i wady. Ich stosowanie wymaga dużej wiedzy, dlatego że często nieprawidłowe zastosowanie nie przynosi efektu – zwraca uwagę ekspertka.

– Największą zaletą tych środków jest ich bezpieczeństwo dla środowiska. A wady to m.in. wrażliwość na warunki (temperatura, wilgotność), są drogie w produkcji i stosowaniu, mają krótką żywotność w preparacie, zabiegi muszą być wykonane precyzyjnie, mają powolny mechanizm działania. To może zniechęcać do nich producentów. Dlatego ważne będą dopłaty do ich stosowania. W planie strategicznym Wspólnej polityki rolnej na lata 2023–2027 takie dopłaty są przewidziane – dodaje prof. Danuta Sosnowska.

Opinia partnera Cyklu "Rzeczpospolitej" - Perspektywy dla Polski

Marek Łuczak, prezes Syngenta Polska:

Zrównoważone rolnictwo to produkcja żywności w sposób ograniczający wpływ na środowisko, efektywnie wykorzystująca zasoby, ale jednocześnie opłacalna dla rolnika. Innowacje i wprowadzenie zasad integrowanej ochrony roślin spowodowały, że produkcja rolna w Europie jest coraz bardziej zrównoważona. Dzięki postępowi naukowemu ilość substancji aktywnych używanych na polach nieustannie spada. Dodatkowo coraz większą rolę w ochronie upraw zaczynają odgrywać biologiczne środki ochrony roślin.

Środki te stanowią odpowiedź na zmieniające się potrzeby rolników i konsumentów. Ci pierwsi borykają się z efektami zmian klimatu i wycofywaniem wielu syntetycznych substancji, którymi dotąd chronili swoje plony. Ci drudzy oczekują od rolników jeszcze większej dbałości o środowisko i braku pozostałości pestycydów w żywności.

Biologiczne środki ochrony roślin oparte są na naturalnie występujących w środowisku organizmach lub ich ekstraktach. Ważne dla rolnictwa są również tzw. biostymulanty, które poprawiają zdrowotność, kondycję lub plonowanie roślin uprawnych.

Rynek środków biologicznych cały czas się rozwija. Zajmują one także coraz ważniejsze miejsce w portfolio Syngenty, uzupełniając szeroką gamę naszych rozwiązań i dając rolnikom jeszcze większy wybór narzędzi do ochrony plonów. Na obecnym etapie są one uzupełnieniem oferty konwencjonalnych środków ochrony roślin, bez których trudno sobie wyobrazić bezpieczeństwo żywnościowe w skali globalnej. W przyszłości środki biologiczne będą na pewno zyskiwać na znaczeniu.

Możliwość zastosowania produktów biologicznych na większą skalę wymaga czasu i zmian legislacyjnych, w tym opracowania innej ścieżki wprowadzania ich na rynek niż w przypadku konwencjonalnych środków ochrony roślin. Potrzebne są bardziej przyjazne zasady ich rejestracji, dzięki którym producenci będą mogli więcej inwestować w ten kierunek rozwoju i dostarczać bardziej efektywne rozwiązania, odpowiadające oczekiwaniom rolników oraz dostosowane do wyzwań środowiskowych, m.in. takich jak zmiana klimatu.

Opinia partnera Cyklu "Rzeczpospolitej" - Perspektywy dla Polski