Materiał powstał we współpracy z Firmą BDO

Czy w ostatnich latach rola audytora w Polsce wzrosła?

Z pewnością się zmieniła. Dba o to ustawodawca, ale też oczekiwania inwestorów się zmieniły. Teraz biegły rewident jest dla inwestorów swoistą sygnalizacją świetlną, która ma ostrzegać przed ryzykami. Pandemia tylko wzmocniła ten trend. Obecnie kluczowe jest, jak przedsiębiorstwa radzą sobie po pandemii, jak mocno odczuły jej skutki i jaka przyszłość przed nimi. Niezbędne jest określenie ryzyk, które pandemia wygenerowała. Będą one musiały znaleźć odzwierciedlenie w sprawozdaniu finansowym.

Jak na branżę wpłynęły zmiany legislacyjne wprowadzone w ostatnich latach?

Można zaobserwować pewne trendy, które mają wpływ na działalność i pracę biegłego rewidenta. Jeden trend określiłbym mianem compliance. Mam tu na myśli te przepisy, które ustawodawca nakłada na jednostki gospodarcze i które chce, aby były kontrolowane przez biegłych rewidentów. To nie są elementy ściśle związane ze sprawozdawczością finansową, ale wiążą się z szeroko pojętym otoczeniem danego przedsiębiorstwa. Ustawodawca chce, aby raportowanie tych informacji było kontrolowane przez biegłych rewidentów, podobnie jak wcześniej było to np. z AML (pranie brudnych pieniędzy) czy rejestrem rzeczywistych beneficjentów. To powoduje, że firmy audytorskie mają więcej pracy, odpowiedzialności i muszą dostosować standardy i systemy zarządzania, aby można było tym oczekiwaniom i wymaganiom sprostać.

Podobno Polska ma jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów w Unii Europejskiej?

Niewątpliwie w Polsce zdecydowano się na przyjęcie bardzo rygorystycznych zasad, jednych z ostrzejszych w UE. Ale praktyka bardzo szybko część przyjętych unormowań zweryfikowała, bo okazały się one mało realne. Przykładem może być wprowadzenie pięcioletniej rotacji firm audytorskich dla części przedsiębiorstw. Było to skrócenie tego okresu o połowę. W efekcie wiele jednostek nagle stanęło przed koniecznością zmiany audytora i miało kłopot ze znalezieniem firmy, która badania się podejmie. Stąd ustawodawca dość szybko zmienił zdanie i wydłużył ponownie okres rotacji z pięciu do dziesięciu lat.

To tylko potwierdza, jak każda zmiana powinna być przemyślana i wyważona.

Jakie jest przełożenie obecnych trendów na sytuację kadrową?

Wszystkie zmiany w prawie, ale także oczekiwania nadzorcy powodują, że zawód biegłego rewidenta przesuwa się bardziej w kierunku kontrolera, a mniej w kierunku tego, co było jego podstawą.

A podstawą były usługi doradcze. Nie ma prawdopodobnie żadnego innego zawodu, który ma tę kombinację wiedzy o rachunkowości finansowej, sprawozdawczości, podatkach, prawie handlowym i cywilnym i jednocześnie praktyczne doświadczenie na rynku poprzez obserwację i współpracę z wieloma przedsiębiorstwami.

To powoduje, że osoby, które pracę w zawodzie biegłego rewidenta zaczynały bardziej na zasadzie konsultingu, nie czują się obecnie komfortowo tylko w roli kontrolera. Jeśli dodatkowo uwzględnimy fakt, że zawód biegłego rewidenta jest jednym z niewielu, który jest tak bardzo usankcjonowany karnie, to jest rzeczą jasną, że szeregi biegłych rewidentów szybko się kurczą. Można zaobserwować na rynku znaczny odpływ kadry kandydatów, co oczywiście odbije się negatywnie w dłuższej perspektywiena rynku firm audytorskich.

Ostatnio dużo się mówi o raportowaniu niefinansowym. Czy sprawozdania CSR są coraz istotniejszym elementem sprawozdawczości?

Wątek ESG, czyli ekologia, społeczeństwo i ład korporacyjny, nie jest niczym nowym w sprawozdawczości. Dziś można na rynku zaobserwować chaos komunikacyjny w tym zakresie.

Nie ulega wątpliwości, że są tematy, które poruszają opinię publiczną, np. ekologia i ochrona środowiska naturalnego. Kraje zobowiązują się do ograniczania emisji gazów, inwestują w energię odnawialną. Temat ten częściej poruszany jest w krajach wysokorozwiniętych. Kraje będące na etapie rozwoju, bądź dysponujące dużymi zasobami, np. węgla, wydają się być nieco opieszałe w tym zakresie. Polska leży w grupie krajów bardziej opieszałych, stąd m.in. dyskusje z Turowem.

Kolejny element – społeczny – zawiera niezwykle istotne kwestie, takie jak równość rasy, płci, bardziej liberalne podejście do związków partnerskich, tolerancji dla różnych wyznań religijnych. To są obszary, gdzie społeczeństwo musi zaakceptować, że jesteśmy różni, i czas, gdzie mniejszości są traktowane jak obywatele drugiej kategorii, powinien się skończyć.

Ostatnim elementem jest ład korporacyjny i znaczenie otoczenia na działanie przedsiębiorstwa. Firma nie może być oazą oderwaną od środowiska, w którym funkcjonuje. Jest częścią tego systemu i społeczeństwo ma prawo oczekiwać, że działalność firmy jest oceniana w szerszym kontekście.

To elementy, które w części krajów są na bardziej zaawansowanym etapie, w innych dopiero raczkują. To dość naturalne. Każdy kraj musi znaleźć własne tempo na dostosowanie się do zmian i oczekiwań społecznych.

Jakie szanse i wyzwania wiążą się z ESG z punktu widzenia audytora?

Pierwsza pozytywna rzecz to fakt, że ustawodawca oczekuje, iż sprawozdania finansowe będą zawierać informacje na ten temat. Zatem znaczenie mają nie tylko czyste dane finansowe, ale także niefinansowe.

To dodatkowy obszar poszerzenia wachlarza usług biegłych rewidentów.

Z drugiej strony trzeba mieć świadomość, że to są obszary sprawozdań, które trudno ocenić obiektywnie. Przez obiektywne rozumiem to, że dwóch kontrolerów dojdzie do tych samych wniosków na podstawie tych samych informacji, co w pewnym zakresie udało się wypracować w standardach rachunkowości. W zakresie ESG mamy więcej subiektywnej oceny i nie ma precyzyjnych mierników.

Drugi problem, który nazywam chaosem komunikacyjnym, dotyczy tego, że jeśli chcemy, aby prezentowane dane niefinansowe były przydatne, muszą dotyczyć danego przedsiębiorstwa.

Jeśli przedstawimy to na przykładzie takiej firmy jak BDO, to to, co interesuje czytelnika naszego sprawozdania, to to, jak moja firma wpływa na ekologię, jakie zasoby czerpiemy, a jakie zanieczyszczenia generujemy, jak wygląda równouprawnienie np. w zakresie wynagrodzeń kobiet i mężczyzn, czym u nas jest etyka, niezależność, jakie procesy uruchomiliśmy, aby spełnić te wymogi.

Na rynku pojawia się bardzo wiele czynników, które nie mówią czytelnikowi, jak on ma ocenić konkretne przedsiębiorstwo. Nie może być przecież tak, że jeden kapelusz pasuje do wszystkich głów. Kluczowe jest więc przebicie się przez ten chaos komunikacyjny i pokazanie wskaźników, które najpełniej odzwierciedlą dane przedsiębiorstwo. Tylko wtedy takie informacje będą przydatne. Potrzebne są konkrety.

Jaka jest przyszłość audytu? Podobno oczekuje się coraz szerszego obrazu działalności spółki i to nie tylko dotyczącego przeszłości, ale też teraźniejszości i weryfikacji planów. Audyt będzie ewoluował w tę stronę?

Już ewoluuje. Bardzo duża część sprawozdania finansowego jest oceną przyszłości. Z pewnością ten trend się będzie pogłębiał. Inwestor chce wiedzieć, kiedy będzie dołek, a nie kiedy siedzi w dołku. Inwestorzy zawsze szukają przyszłości.

Drugi element to droga do audytu ciągłego.

Ja osobiście o audycie ciągłym mówię od kilku lat i o tym, że do tego zmierza sprawozdawczość finansowa, która ma odpowiadać na oczekiwania inwestorów. Cyfryzacja powoduje, że można badać sprawozdanie finansowe poprzez badanie procesów, które te sprawozdanie tworzą. A procesy mogą być badane przez cały rok na bieżąco. Ponadto, rynek chce dostać informacje bardzo szybko. Informacja trzy–cztery miesiące po zakończeniu roku obrotowego przestaje być wartościowa. Inwestor dziś podejmuje decyzje, dziś chce mieć informacje. Dlatego wyobrażam sobie, że w przyszłości, i to wcale nie bardzo odległej, na stronach internetowych firm będą dostępne sprawozdania finansowe, które będą na bieżąco aktualizowane, np. co minutę. To będzie mechanizm podobny do notowań giełdowych.

Jaka będzie tu rola audytora?

Inwestor musi być pewny, że jednostka produkuje te dane wiarygodnie. I tu niezbędne będzie wsparcie biegłego rewidenta. To będzie real time audit. Oczywiście będą obszary, których nie uda się aktualizować na bieżąco. Wówczas konieczne będzie wskazanie w sprawozdaniach, gdzie można spodziewać się zmian.

Dziś zamknięcie roku obrotowego znacznie później niż zamknięcie roku kalendarzowego powoduje, że publikowane dane są mało atrakcyjne dla inwestorów, bo zawierają w dużej mierze dane historyczne.

Jak pandemia wpłynęła na „ucyfrowienie" audytu?

Większość firm audytorskich przeszła ten proces bezboleśnie. Wynika to z faktu, że cyfryzacja w audycie rozpoczęła się dużo wcześniej przed pandemią. Pandemia tylko ten proces przyspieszyła.

To jest pożądane i efektywne.

Jednak jest też druga strona tego medalu. Otóż praca zdalna wskazała na inne mankamenty – natury socjalnej. Chodzi o zasady współdziałania współpracowników i klientów. Okazało się bowiem – po raz kolejny – że biznes jest częścią społeczeństwa i relacje międzyludzkie są niezwykle ważne. Dla zawodu biegłego rewidenta są one szczególnie istotne. Jeśli spojrzymy na ścieżkę kariery zawodu biegłego rewidenta, ona cały czas jest zdominowana relacją mistrza i czeladnika. Mistrzem jest biegły rewident, a czeladnikiem młodszy pracownik, który dostaje bazowe wykształcenie na studiach, ale to zaledwie 10–15 proc. wiedzy i doświadczenia, które są niezbędne do wykonywania tego zawodu. Pozostałe 85 proc. to praktyczne szkolenie w firmie audytorskiej. Jest ono ciągłe, odbywa się w ramach bieżącej pracy z klientami, dostosowane jest do danej chwili i danego problemu. To wymaga ciągłego kontaktu mistrza i czeladnika, aby nauka mogła przebiegać sprawnie i była efektywna. Pandemia i praca zdalna zaburzają te relacje, a tym samym i naukę.

Ponadto, trzeba uwzględnić dane, które wskazują, że ciężko utrzymać spójność przedsiębiorstwa, jeśli pracownicy nie mają ze sobą relacji socjalnych. I nie mówię tu o relacjach, które się tworzą naturalnie, a więc menedżer z menedżerem, młodszy pracownik z młodszym pracownikiem. Chodzi o łamanie tej hierarchii.

To daje lepszą wymianę wiedzy i doświadczeń.

Przed nami kolejne analizy co do skutków pandemii i pracy zdalnej. Trzeba ocenić plusy i minusy i każda jednostka musi ten proces przeprowadzić samodzielnie. Nie ma jednego dobrego rozwiązania dla wszystkich.

Andrè Helin zarządza firmą BDO. Jest doktorem nauk ekonomicznych w zakresie zarządzania i biegłym rewidentem. Autor licznych podręczników i publikacji stanowiących standard w polskiej rachunkowości. Danish State Authorized Public Accountant i polski biegły rewident. Jeden z nielicznych w Polsce ekspertów posiadających uprawnienia biegłego rewidenta w dwóch krajach. Ma wieloletnią praktykę we współpracy z instytucjami finansowymi, krajowymi i zagranicznymi grupami kapitałowymi, spółkami giełdowymi i przedsiębiorstwami rodzinnymi.