Ukraina pokazała na URC w Gdańsku, że dąży do Europy z całych sił. Prawie całych. To, co naprawili premierzy Polski i Ukrainy w Gdańsku, natychmiast popsuli prezydenci w Warszawie i Kijowie. Ukraina zaczyna działać autodestrukcyjnie. Znowu.
Zachowanie Wołodymyra Zełenskiego wskazuje, że jego ambicje sięgają dalej, niż tylko kwestii pamięci historycznej. Prezydent Ukrainy dąży do zwiększenia wpływów w regionie, co może osłabić pozycję Polski na wschodniej flance.