Karola Stopę ostatni raz widziałem nie tak dawno na kortach warszawskiej Spójni, grał debla z kolegami. Gdy porozmawialiśmy, wspomniał, że singiel to już nie dla niego, bo ma kłopoty z kolanem i ścięgnem Achillesa. Na serce się nie skarżył, a w czwartek powalił go zawał.
W 83. rocznicę wołyńskiej „Krwawej niedzieli” trzeba to powiedzieć wprost: Wołyń będzie dzielił Polaków i Ukraińców jeszcze przez dekady. Będzie, bo populiści nie odpuszczą. Ważne, by historyczna emocja nie zdominowała innych ważnych spraw.