Trudno mieć jakieś poważniejsze wątpliwości, że zabicie rosyjskiego opozycjonisty w Białej Podlaskiej jest zemstą rosyjskiego reżimu na człowieku, który niestrudzenie próbował go ośmieszać. Tym się bowiem charakteryzują tyrani (ale też wielu internetowych trolli), że w ogóle nie mają poczucia humoru. Wszystko traktują dosłownie. Tymczasem szyderstwo jest najlepszym orężem przeciwników i największym wrogiem nadętych tyranów i autokratów.
Zbrodnia w Białej Podlaskiej to akt rosyjskiego terroryzmu państwowego. To wydarzenie bez precedensu w Polsce
Nie ma większego znaczenia, czy za tą zbrodnią (pięć strzałów z bliskiej odległości w głowę i klatkę piersiową to pokazowa egzekucja w biały dzień) stali Czeczeni, Białorusini, Rosjanie czy też najemnicy z rosyjskojęzycznej części Ukrainy. Nie ma wątpliwości, że decyzja została podjęta przez wrogów Polski i Zachodu, a to, kto pociągał za spust, jest sprawą drugorzędną. Widać także już dziś, że sprawę tego morderstwa farmy trolli starają się rozmywać. Dlatego wyraźnie trzeba stwierdzić, że był to akt terroryzmu państwowego, egzekucji na rosyjskim opozycjoniście, odpowiedzialność za którą spada na Kreml.
Czytaj więcej
Na Kremlu nie mogą dopuścić do tego, by Władimir Putin został w Rosji przedmiotem kpin. A to się już dzieje. Putina mniej irytują ci, którzy głoszą...
Rosji dotychczas nie udało się doprowadzić do rozlewu krwi podczas dywersji na linii kolejowej Warszawa–Lublin, nie udało się również zasiać paniki po pożarze hali targowej w Warszawie, więc postanowiła dokonać politycznego mordu na naszym terytorium. Trudno sobie wyobrazić poważniejszą sprawę.
W czyim interesie jest skłócanie dziś Polski z Niemcami i próba torpedowania umowy wojskowej między naszymi krajami?
Tzw. obóz patriotyczny w tej sytuacji winien bić na alarm. Różni nacjonaliści powinni ślubować lojalność polskiemu państwu i wystawiać straże przy granicy białoruskiej. Jednak zaledwie kilkadziesiąt godzin po tej zbrodni bojówkarze Roberta Bąkiewicza, byłego działacza organizacji neonazistowskich, ruszyli... na Berlin. Próbując sprofanować krzyż i zmienić go w oręż do walki z niemiecką policją, wszczęli burdę w stolicy Niemiec. Nie udało im się co prawda dostać w okolice kamienia upamiętniającego polskie ofiary, skądinąd owocu żałosnego kompromisu pomiędzy poczuciem niemieckiej winy a niemiecką oszczędnością, każącą ze wszystkich stron oglądać każdego eurocenta, który miałby zostać wypłacony którejś z polskich ofiar niemieckich zbrodni z czasu drugiej wojny światowej, ale uwaga społeczna została odciągnięta od mordu na rosyjskim opozycjoniście.
Polski internet natychmiast się zagotował. Nikt już nie zajmował się rosyjską zbrodnią w Białej Podlaskiej. Nikt nie mówił o rosyjskim terroryzmie państwowym. Przeciwnie, cała prawica ruszyła na Niemca, który bije Polaka. Od razu powiązano to z zaplanowanym na środę podpisaniem umowy wojskowej między niemieckim a polskim MON. Wydarzenia te również przysłoniły uroczystości z okazji 35-lecia podpisania traktatu polsko-niemieckiego. Czy właśnie o to chodziło Robertowi Bąkiewiczowi?
Kto korzysta z tego, że zamiast analizować to, co ważne, polska opinia publiczna zajmuje się bójką Roberta Bąkiewicza z niemiecką policją? Kto może mieć interes w próbie zablokowania umowy o wzajemnej pomocy wojskowej między Polską a Berlinem? Kto jest prawdziwym zagrożeniem, Berlin czy Moskwa?
Czytaj więcej
Umowa obronna to wszystko, na co teraz stać Polskę i Niemcy. Nie ma warunków na nowy traktat. Nie tylko dlatego, że prezydent Karol Nawrocki i prez...
W obecnej sytuacji międzynarodowej – szczególnie nieprzewidywalności Donalda Trumpa – dodatkowe pogarszanie relacji z Niemcami nie leży w polskim interesie narodowym.