Polityka rządu Mateusza Morawieckiego wobec przedsiębiorców traci spójność. Z jednej strony rzucane są koła ratunkowe w postaci miliardów złotych, zapewniając wielu przetrwanie w czasie pandemii, z drugiej coraz częściej pojawiają się pomysły, które ze wsparciem biznesu niewiele mają wspólnego.

Minister finansów chce opodatkować CIT spółki komandytowe, które przedsiębiorcy chętnie w ostatnich latach zakładali. Taka forma była atrakcyjna, gdyż daninę w spółce komandytowej płaci się tylko raz od dochodu wspólnika. W spółkach kapitałowych, czyli z o.o. i akcyjnej – dwa razy, bo CIT od dochodów spółki i od dywidendy wypłacanej wspólnikowi. Jeżeli resort przeforsuje swój pomysł, atrakcyjność spółki komandytowej spadnie do zera.

Czytaj także:

Podatkowe żniwa 2021

Skarbówka chce unicestwić korzystną formę biznesu

Plany fiskalne firm do ujawnienia

To bez wątpienia cel fiskalny. Niepokoi również plan zobligowania podatnika do zgłaszania schematów (MDR) oraz ogłaszania polityki podatkowej swej firmy. A to już krok w stronę centralnego planowania gospodarczego.

Godzą w bezpieczeństwo obrotu gospodarczego zapowiedzi zmian w ustawie o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Tego chce minister sprawiedliwości. Mają ułatwić walkę z przestępczością, ale stwarzają też ryzyko dla firm, jeżeli zostaną wykorzystane w niewłaściwy sposób. Plan karania przedsiębiorcy za to, że nie zdołał upilnować swoich pracowników i zapobiec przestępstwu, a nawet ubezwłasnowolnienie go w zarządzaniu własną firmą, jest represyjny. Podobny niepokój budzi tzw. konfiskata prewencyjna, pozwalająca zająć państwu majątek firmy bez wyroku, ignorując zasadę domniemania niewinności.

To nie są plany przyjazne biznesowi. Nie sprzyjają bezpieczeństwu i pewności prowadzenia firmy, tym bardziej że w czasie epidemii niepewność rynkowa i tak wzrosła.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Przecież jeszcze nie tak dawno ten sam rząd w świetle reflektorów ogłaszał przyjęcie konstytucji biznesu, mówiąc, że kładzie kres represyjnemu urzędniczemu państwu. Na co bardzo pozytywnie odpowiedział rynek. Warto trzymać się tamtej strategii, bo – jak pokazują doświadczenia ostatnich dekad – pobudza ona rozwój gospodarczy, a nie reglamentacje i bariery. Warto pilnować, by nie wykiełkowały pomysły, które mają niewiele wspólnego ze stymulacją przedsiębiorczości. Bo niepostrzeżenie mogą się stać obowiązującym prawem.