Służę przykładem. Zgodnie z art. 84 konstytucji „każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków, określonych w ustawie”. Ale zgodnie z art. 217 tej konstytucji „nakładanie podatków (…) następuje w drodze ustawy”. Jak więc nie ma ustawy, to nie ma podatku. I to bez względu na to, czy w ogóle nie istniały przepisy, które stanowiły podstawę pobrania od podatnika świadczenia, czy przepisy te zostały uznane przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z konstytucją. Bo to tak samo jakby ich w ogóle nigdy nie było. A skoro nie ma podatku, bo nie ma ustawy, to czym są kwoty pieniężne pobrane od obywateli? To kradzież!
Czytaj więcej
Jest takie powiedzenie piłkarskie „zadryblować się”. Samo dryblowanie to ważna umiejętność prowadzenia piłki blisko nogi z częstą zmianą kierunku i...
Ale Rzeczpospolita Polska, która okradała obywateli pobierając od nich pieniądze, które podatkiem nie były, bo nie został nałożony „w drodze ustawy”, nie chce teraz obywatelom tych pieniędzy oddać. Tak zarządził Donald Tusk – premier rządu przywracającego praworządność. Oczywiście, tak, jak on ją rozumie.
Wyroku nie opublikowano, więc przepisy obowiązują
Rzecznik praw obywatelskich, profesor Marcin Wiącek, napisał, że to na osobiste polecenie premiera Rządowe Centrum Legislacji odmawia publikowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. W konsekwencji Naczelny Sąd Administracyjny odrzuca skargi obywateli o wznowienie postępowania w sprawach zakończonych swoim własnym wyrokiem z powodu braku publikacji przez rząd wyroku Trybunału Konstytucyjnego, a minister finansów z tego samego powodu odmawia wznawiania postępowań w sprawach, które nie skończyły się wyrokami sądów administracyjnych, bo nie wszyscy obywatele byli tak zdesperowani w swojej walce o sprawiedliwość, by się pchać do sądów i ponosić koszty postępowania, skoro sądy skargi takie masowo oddalały.
Czytaj więcej
Dlaczego państwo swoją polityką podatkową promuje produkty wywołujące u dzieciaków próchnicę i otyłość, a w dłuższej perspektywie czasu choroby met...
Już po dziewięciu miesiącach od wyroku TK z 9 lipca 2025 r. w sprawie ulgi meldunkowej (sygn. akt: SK 64/20), minister finansów, który wcześniej dwukrotnie odpowiadał różnym organom, że analizuje sprawę, w końcu ją przeanalizował i stwierdził w piśmie do RPO z 11 marca 2026 r., że skoro nie ma wyroku TK (a nie ma, bo nie został opublikowany), to znaczy, że niezgodne z konstytucją przepisy nadal są obowiązujące.
Skład nie ma znaczenia
To ja może przypomnę, że zgodnie z wyrokiem TK z 21 kwietnia 2016 r. (sygn. akt: K 2/14), mimo braku publikacji wyroki TK jednak obowiązują. Ba! Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego w uchwale z 26 kwietnia 2016 r. uznało, że nieopublikowany wyrok TK stwierdzający niezgodność z konstytucją przepisu uchyla domniemanie jego zgodności z konstytucją z chwilą ogłoszenia wyroku.
Czytaj więcej
Sędziowski model kontroli konstytucyjności ustaw w swym założeniu jest technokratyczny. Oddaje część uprawnień ustawodawczych fachowcom – w założen...
Wyrok w sprawie ulgi meldunkowej nie został opublikowany, bo w składzie orzekającym zasiadał sędzia, którego status jest przez niektórych kwestionowany. Uzasadnieniem, że orzekający sędzia nie jest sędzią, jest wyrok TK z 3 grudnia 2015 r. (sygn. akt: K 34/15).
Ale mamy też wyrok TK z 4 grudnia 2025 r. (sygn. akt: SK 50/22) w sprawie świadczeń pielęgnacyjnych, stwierdzający niekonstytucyjność przepisów wyłączających prawo do nich dla osób przebywających na urlopie wychowawczym i sprawujących opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem. Ten wyrok zapadł w prawidłowym formalnie składzie. I też nie został opublikowany. Kancelaria premiera odpowiedziała w tej sprawie RPO, że „naruszenia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i prawa w działalności Trybunału Konstytucyjnego przybrały skalę, która uniemożliwia temu organowi wykonywanie ustrojowych zadań w zakresie kontroli konstytucyjności prawa, w tym ochrony praw człowieka i obywatela”.
Autor jest adwokatem i doradcą podatkowym, profesorem Uczelni Łazarskiego