Robert Gwiazdowski: Jak minister finansów Andrzej Domański stymuluje rynki finansowe

Jest wielka zmiana podatkowa. Jak na wielki rząd przystało. Będzie podwyższenie ryczałtu za najem nieruchomości. Co prawda rząd PO kontynuuje pisowski Ład, bo przecież PiS ten swój Ład nazwa Polskim. Skoro więc PO go przyjęła, to mamy niezbity dowód, że PiS miał rację – Nowy Ład jest Polskim Ładem. No albo PO–PiS-owym Ładem.

Aktualizacja: 13.06.2024 10:33 Publikacja: 13.06.2024 04:30

Minister finansów Andrzej Domański

Minister finansów Andrzej Domański

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Pewne ważne zmiany mają jednak nastąpić. Takim gamechangerem będzie podwyższenie ryczałtu za najem nieruchomości (czyli mieszkań de facto). Jak wiadomo, już od czasów bolszewików kamienicznicy to jedno wielkie zło. Nie wypada za bardzo tuż po udanym przywróceniu praworządności ich od razu znacjonalizować, ale można przynajmniej ich bardziej opodatkować.

Ryczałt za najem nieruchomości. Plan na pobudzenie rynków finansowych ministra Andrzeja Domańskiego

Dziś ryczałt ten wynosi 8,5 proc. od przychodów do 100 tys. zł i 12,5 proc. od nadwyżki ponad 100 tys. zł. Jest więc niższy niż podatek Belki od zysków kapitałowych, czyli odsetek z lokat bankowych i inwestycji w jednostki funduszy na giełdzie albo w obligacje, który wynosi 19 proc.

Czytaj więcej

Zmiana w podatku Belki pozbawi budżet miliardów. Czy rząd spełni obietnicę?

Ministerstwo Finansów skomentowało informację o planowanych zmianach przekazaną przez jeden z portali internetowych, że „prac w tym zakresie nie prowadzi”. Co oczywiście nie oznacza, że nie myśli o ich „poprowadzeniu”, a teraz sonduje reakcje tak zwanych rynków i opinii publicznej.

Przeciwnikiem podwyżki są oczywiście rynki nieruchomości. A zwolennikiem – rynki finansowe, w szczególności rynki giełdowe, zdaniem których pomysł zbliżenia stawek podatkowych dla różnych klas aktywów inwestycyjnych wydaje się słuszny. Sam minister Andrzej Domański jest z rynku finansowego i na niedawnym Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie wspominał o planach jego rozwoju. A plan najprostszy przekierowania większych strumieni oszczędności na rynek kapitałowy w celu ich stymulowania to taki, żeby inwestorzy nie kupowali więcej mieszkań, tylko więcej akcji. Zasugerował to dziennikarzom „jeden z zaufanych współpracowników ministra”.

Czy inwestorzy zrobią psikusa Ministerstwu Finansów i podniosą czynsze?

Plan wspaniały, ale ciekawe, jak zareagują  inwestorzy, którzy mieszkania już mają? Wspaniale by było, gdyby je posprzedawali (co zwiększyłoby podaż i obniżyło ceny mieszkań) i kupili za to akcje. Na przykład… spółek deweloperskich notowanych na giełdzie albo KGHM, który wydobywa miedź, z której spółki deweloperskie robią instalacje w budowanych domach. Zawsze mogą jednak zrobić psikusa Ministerstwu Finansów i… podnieść czynsze.

Co ciekawe, nie ma jakoś pomysłów zbliżenia stawek podatkowych płaconych przez pracowników tych spółek giełdowych, do których ma zostać przekierowany strumień oszczędności inwestorów, do stawek innych klas aktywów inwestycyjnych. Ale w sumie się nie dziwię. To za trudne. 

Autor

Robert Gwiazdowski

Adwokat, profesor Uczelni Łazarskiego

Pewne ważne zmiany mają jednak nastąpić. Takim gamechangerem będzie podwyższenie ryczałtu za najem nieruchomości (czyli mieszkań de facto). Jak wiadomo, już od czasów bolszewików kamienicznicy to jedno wielkie zło. Nie wypada za bardzo tuż po udanym przywróceniu praworządności ich od razu znacjonalizować, ale można przynajmniej ich bardziej opodatkować.

Ryczałt za najem nieruchomości. Plan na pobudzenie rynków finansowych ministra Andrzeja Domańskiego

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Paweł Rochowicz: Gospodarka w sądach, głupcze!
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Opinie Prawne
Marek Isański: Inaczej o wyroku NSA w sprawie „wyborów kopertowych”
Opinie Prawne
Ewa Łętowska o sprawie Romanowskiego. Mieszanie prawa z polityką
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Dzieci giną, czekając na odpowiednie standardy
Opinie Prawne
Mikołaj Kozak: „Kompromitacja” prokuratury? Romanowskiemu się „upiekło”?