Reklama

Robert Gwiazdowski: Ideowość obrońców konstytucji

Obrońcy praworządności przedstawili „kompleksowy pakiet rozwiązań” określany potocznie mianem „naprawy TK”.

Publikacja: 18.04.2024 04:30

Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjny

Foto: Fotorzepa / Robert Gardziński

Na stronie Sejmu pojawiły się opinie prawne w sprawie konstytucyjności poselskiego projektu ustawy – Przepisy wprowadzające ustawę o Trybunale Konstytucyjnym. Podkreślono w nich „wymiar pragmatyczny i symboliczny proponowanych rozwiązań”. Wymiar normatywny jakoś został ominięty.

Kilka najbardziej światłych myśli warto zacytować. Naprawa Trybunału ma mieć „charakter kompleksowy i sytuacyjny”. „O doborze metod i form legislacyjnych musi decydować rozkład wartości w danej sytuacji i pragmatyczne branie pod uwagę konsekwencji”. Po pierwsze, należy „precyzyjnie określić punkt wyjścia”. Po drugie, „skalibrować trasę i jej podstawowe drogowskazy” i „w końcu, po trzecie, zdefiniować punkt docelowy”.

Czytaj więcej

Reforma TK. Wkrótce Sejm zajmie się ważnymi ustawami

„Prawidłowe opisanie punktu wyjścia determinuje trasę”. Trasa z kolei musi być wyznaczona przez „wierność konstytucji”. Z kolei „wierność oznacza nie to, co Konstytucja robi ze mną, ale to, co ja robię z samym sobą i wokół siebie, aby być wierny Konstytucji. Wierność jest postawą zaangażowania, poświęcenia i poddaństwa o szczególnym znaczeniu”. „To wszystko przekłada się na konstytucyjny pryncypializm”, który „musi stać się nową narracją publiczną”.

Wprawdzie naprawy TK „można dokonać uchwałą Sejmu bez potrzeby zmian ustawowych i konstytucyjnych”, no ale ustawą też można. Zwłaszcza mając na uwadze treść uchwały Sejmu z dnia 6 marca 2024 r. „w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015–2023 w kontekście działalności Trybunału Konstytucyjnego”. Uchwała ta „nie ma wprawdzie charakteru prawnie wiążącego, to jednak wytycza ideowy kierunek zmian”.

Reklama
Reklama

„Pewne problemy (nawet jeśli nie osiągają one poziomu standardu niekonstytucyjności) mogą powstać na tle orzeczeń wydanych z udziałem osób nieuprawnionych do orzekania, ponieważ tę kwestię art. 7 projektu rozstrzyga, w sposób, jak się wydaje, nadmiernie zryczałtowany” (orzeczenia te mają być nieważne). „[T]o ogólne i kategoryczne sformułowanie być może samo w sobie nie narusza wprawdzie Konstytucji, ale w praktyce będzie musiało być poparte pewnymi działaniami podjętymi z jednej strony przez nowy Trybunał Konstytucyjny, z drugiej zaś przez Sejm”. Ale „być może ten problem trzeba będzie w sposób bardziej jednoznaczny i racjonalny rozwiązać w trakcie dalszych prac, ponieważ rodzi szereg pytań, na które trudno znaleźć jedną i nie budzącą wątpliwości odpowiedź”.

Tak to już jest, jak się jest za bardzo „ideowym”.

Autor jest adwokatem, profesorem Uczelni Łazarskiego

Opinie Prawne
Paweł Rochowicz: Oto dlaczego bronię KSeF-u!
Opinie Prawne
Michał Romanowski: Niezależne sądy są w Polsce od 108 lat dobrem luksusowym
Opinie Prawne
Jakub Sewerynik: Czas rozliczeń w Kościele. Jak powinny przebiegać?
Opinie Prawne
Jakub Znamierowski: Martwe prawo, czyli o karaniu spółek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama