Znają Państwo anegdotkę o zapracowanych budowlańcach?
Na budowie pracownik jeździ z pustymi taczkami tam i z powrotem. Kierownik w końcu go pyta:
– Dlaczego jeździsz z pustymi taczkami?
– Bo, szefie, taki zapier…l, że nie mam czasu nawet załadować! – odpowiada pracownik.
Mniej więcej tak zaczyna wyglądać proces deregulacji, którą rządzący chcą uszczęśliwić przedsiębiorców, a przy okazji też zwykłych obywateli, bo część forsowanych rozwiązań dotyczy prostych życiowych spraw każdego z nas. Sęk w tym, że wszyscy zaczynają się w tym gąszczu gubić.
Deregulacja. Kiedy rząd Donalda Tuska zabrał się za wdrażanie ułatwień dla biznesu?
Rok temu, gdy moda na deregulację dopiero nadchodziła, a rząd skierował do konsultacji przygotowany w Ministerstwie Rozwoju i Technologii potężny pakiet uproszczeń dla biznesu, dowcipkowałam, że to taka ustawa-bajaderka, ulepiona z poprawek do setek przepisów. Teraz powinnam połknąć własny język, bo z perspektywy czasu staje się jasne, że takie pożenienie różnych rozwiązań wcale nie było złym pomysłem. Przynajmniej łatwo było sprawdzić, co się dzieje z projektem (a, dodajmy, długo nie działo się z nim kompletnie nic), a zatem i poszczególnymi regulacjami, które zawierał.
Czytaj więcej
Dziś pojawi się ostatnia partia 40 pomysłów deregulacyjnych. Deregulacja szacowana na początku na 300 pomysłów rozrosła się do „społecznego pospoli...
Teraz nie ma dnia, by w wykazie prac Rady Ministrów czy na stronie Rządowego Centrum Legislacji nie pojawiały się kolejne projekty mające w uzasadnieniu magiczne słowo „deregulacja”. Często zawierają zmiany punktowe, odnoszą się do podobnych obszarów albo pochodzą od tego samego resortu i spokojnie można by je popakować w większe „paczki”. No ale ucierpiałyby na tym statystyki osiągnięć poszczególnych resortów. Bo niby dlaczego głównym rozgrywającym ma być MRiT, skoro także np. resorty finansów i sprawiedliwości mają wiele do zaoferowania.
Kolejne projekty deregulacyjne skierowane do konsultacji. Co tym razem proponuje rząd?
W ostatni wtorek rząd na posiedzeniu przyjął cztery projekty deregulacyjne, kolejne trzy tego samego dnia pojawiły się na stronie internetowej RCL. A założenia następnych trzech w środę przed Bożym Ciałem trafiły do wykazu z planami na najbliższe miesiące.
Jeden z nich to projekt nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego, która zmierza do odwrócenia dotychczasowej zasady i przyznania priorytetu licytacji elektronicznej w egzekucji z nieruchomości. Rozwiązanie z gruntu słuszne, sęk w tym, że jakiś czas temu podobne zaproponowała Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego w ramach dużej reformy k.p.c. Skoro resort sprawiedliwości postanowił wydłubać jeden z 200 przepisów, pewnie tych pozostałych 199 też prędzej czy później zostanie przekutych w projekty.
Czyli zapinamy pasy, kolejna taczka rusza.
Czytaj więcej:
Eksperci nie mają wątpliwości: deregulacja to niezwykle ważny proces, jednak ofensywa legislacyjna, którą rząd prowadzi w tym obszarze, przytłoczył...
Pro