Rz: Jak przebiegają przygotowania prokuratury do nowej procedury karnej? To prawdziwa rewolucja.
Andrzej Seremet: Przygotowujemy się na kilku poziomach. Prowadzimy szkolenia dla prokuratorów i policjantów. Przygotowaliśmy także konkretne propozycje zmian w regulaminie prokuratury i sądów dotyczące m.in. wokand sądowych, które powinny być układane w sposób umożliwiający uczestnictwo w rozprawie prokuratorowi – autorowi aktu oskarżenia. Kończymy również przygotowywanie całego pakietu zarządzeń dotyczących organizacji pracy sekretariatów, których pracownicy także będą szkoleni. Trwa dalsza informatyzacja prokuratury, zwłaszcza przy digitalizacji akt.
Sprawna wymiana informacji o obsadzie wokand może uratować wprowadzany wkrótce obowiązek obsady spraw przed sądem przez prokuratorów – autorów aktów oskarżenia?
Dobra współpraca sądów i prokuratur ma ogromne znaczenie. Razem z Ministerstwem Sprawiedliwości będziemy wprowadzać pilotażowy program, którego założeniem ma być uczestnictwo w rozprawie prokuratora – autora aktu oskarżenia. Mamy już gotowe propozycje sprawdzonych rozwiązań i chcemy nimi zainteresować ministra sprawiedliwości.
Nowy system korelowania rozpraw ma szansę zadziałać w większych i największych jednostkach w kraju czy jest przeznaczony wyłącznie dla małych prokuratur?
Program dotyczy każdej kategorii prokuratury rejonowej, a więc zarówno małych, jak i dużych jednostek, i jest w nich możliwy do wprowadzenia.
Mimo intensywnych przygotowań coraz częściej słyszy się, że proces kontradyktoryjny powinien wejść w życie później, niż zaplanowano, tj. nie w lipcu 2015 r. Uważa pan, że powinien poczekać? A jeśli tak, to do kiedy?
Mamy do czynienia z wielką reformą procesu karnego. Nie weszły jeszcze w życie nowe przepisy procedury karnej, a już zostały poważnie znowelizowane w lutym 2015 r. W dodatku zmieniono też dość poważnie kodeks karny. O ile prokuratura od wielu miesięcy przygotowuje się do pierwotnych zmian w procedurze karnej, o tyle na przygotowanie do zmian wprowadzonych nowelą z lutego 2015 r. mamy zaledwie cztery miesiące. Uważam, że dla dobra tej reformy, której skutki – o czym zapominamy – będą dotyczyć wszystkich obywateli, nie tylko sędziów, prokuratorów czy adwokatów, konieczne jest przedłużenie vacatio legis o rok, a co najmniej o sześć miesięcy.
—rozmawiała Agata Łukaszewicz