Demokracja odniosła w tym tygodniu nad Wisłą kolejny wielki sukces! Sejm odrzucił wniosek podpisany przez 2 miliony Polaków. Oznacza to, że nie będzie referendum, w którym naród miałby się wypowiedzieć, czy chce reformy emerytalnej.
Oczywiście zupełnie czym innym jest pytanie o to, czy sprawę reformy emerytalnej powinno się rozstrzygać na drodze referendum. Kłopot w tym, że wydłużanie wieku emerytalnego jest w pewnym sensie koniecznością, wynikającą ze zmian cywilizacyjnych i demograficznych. Jednak warto postawić tu pytanie: skoro emerytury to zbyt ważna sprawa by decydować o tym w referendum, skoro wyliczenia ekspertów są więcej warte niż zdanie obywateli, o czym powinni oni decydować? Jaki zakres władzy nad sobą mają dziś obywatele? Jaki zakres władzy nad nimi ma ich państwo? A to prowadzi nas już wprost do pytania o kondycję demokracji. Wydaje się bowiem, że kilka pojęć, do których się już całkiem przyzwyczailiśmy, zmieniła ostatnio swoje znacznie. Zmienia się sens pojęcia demokracji, rządzenia i suwerenności. O każdym z nich chciałby tu parę słów dziś napisać.