Ale wiadomo, że Kreml nie uratowałby zachodniego sąsiada przed bankructwem za nic. Opozycja na Majdanie podejrzewa, że Janukowycz obiecał wyparcie się na dobre pomysłu stowarzyszenia z Unią, a być może nawet zapowiedział, że jeśli nie teraz, to w niedalekiej przyszłości jego kraj weźmie udział w projekcie odtworzenia przez Władimira Putina postsowieckiego imperium.
Jeśli jednak taka jest prawda, to Kreml może już niedługo pożałować tego zwycięstwa. Janukowycz wybrał umowę z Moskwą, a nie Brukselą, nie ze względu na bliskość kulturową z Rosją czy sympatię do jej prezydenta. W przeciwieństwie do Unii Kreml nie domagał się w zamian za pieniądze reform strukturalnych. Gwarantował ukraińskim oligarchom utrzymanie niewydolnego, do cna skorumpowanego systemu gospodarczego.