Reklama

Rachunek za kijowską ucztę

Prezydent Rosji postawił na swoim: oficjalnie, w zamian za wielomiliardową pożyczkę, obniżenie cen gazu i wznowienie dostaw ropy Wiktor Janukowycz nie musi zgodzić się na przystąpienie Ukrainy do unii celnej.
Rachunek za kijowską ucztę

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Ale wiadomo, że Kreml nie uratowałby zachodniego sąsiada przed bankructwem za nic. Opozycja na Majdanie podejrzewa, że Janukowycz obiecał wyparcie się na dobre pomysłu stowarzyszenia z Unią, a być może nawet zapowiedział, że jeśli nie teraz, to w niedalekiej przyszłości jego kraj weźmie udział w projekcie odtworzenia przez Władimira Putina postsowieckiego imperium.

Jeśli jednak taka jest prawda, to Kreml może już niedługo pożałować tego zwycięstwa. Janukowycz wybrał umowę z Moskwą, a nie Brukselą, nie ze względu na bliskość kulturową z Rosją czy sympatię do jej prezydenta. W przeciwieństwie do Unii Kreml nie domagał się w zamian za pieniądze reform strukturalnych. Gwarantował ukraińskim oligarchom utrzymanie niewydolnego, do cna skorumpowanego systemu gospodarczego.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama