Przypomnijmy, że na mocy ustawy z 25 czerwca 2015 r. Sejm VII kadencji wybrał awansem piątkę sędziów. Prezydent Andrzej Duda nie przyjął od nich ślubowania, tylko poczekał, aż kolejny Sejm dokona korekty tego wyboru. To była słuszna decyzja, ponieważ Trybunał Konstytucyjny orzekł, że Sejm może wybierać sędziów tylko wtedy, kiedy stanowiska w Trybunale ulegają opróżnieniu w czasie jego kadencji.

Andrzej Duda ma rację w sprawie sędziów Trybunału Konstytucyjnego

Wszystko byłoby dobrze, gdyby Trybunał nie stwierdził zarazem, że dwójka sędziów została wybrana prawidłowo, a trójka – nie. Co prawda dziewięcioletni mandat tej trójki sędziów upłynął w czasie poprzedniej kadencji Sejmu, jednak tylko dlatego, że prezydent zwołał posiedzenie nowo wybranej Izby tydzień później. Wyszło na to, że stali się oni sędziami na skutek zarówno decyzji Sejmu, jak i prezydenta, co w sposób oczywisty stoi w sprzeczności z konstytucją. Orzeczenie to posłużyło jednak do stworzenia teorii dublerów i zakwestionowania legalności Trybunału Konstytucyjnego na lata 

13 marca 2026 r. Sejm wybrał szóstkę sędziów, tym razem nie na zapas, jak w 2015 r., lecz wstecz, na tzw. stanowiska zachomikowane, czyli nieobsadzane wcześniej z powodu kwestionowania legalności Trybunału. Teoria dublerów stała się niewygodna, ponieważ następca jednego z dublerów miałby zasiadać w Trybunale razem z następcami dwójki innych, przy czym ten pierwszy nie byłby już dublerem, a pozostała dwójka ciągle by nimi była. Obrazuje to, do jakich absurdów doprowadziła teoria dublerów.

Czytaj więcej

Czy status sędziego TK może rozstrzygnąć sąd pracy? A może cywilny? [ANALIZA]

Prezydent Karol Nawrocki przyjął ślubowanie od dwójki sędziów, a czwórce odmówił. Ma rację Andrzej Duda, gdy twierdzi, że konstytucja nakazuje prezydentowi przyjęcie ślubowania od wszystkich wybranych sędziów, a nie tylko od niektórych. Sędziowie złożyli więc ślubowanie w Sali Kolumnowej Sejmu, a nie wobec prezydenta, co stworzyło podstawę pod nową teorię –  przebierańców, uzurpatorów czy też antysędziów, spełniającą tę samą funkcję co teoria dublerów – kwestionowania legalności Trybunału, tylko że służącą innej stronie politycznego sporu. Koalicja może sobie pluć w brodę, że nie wykorzystała czasu, kiedy na urzędzie prezydenta był Andrzej Duda.

Jak rozwiązać spór o Trybunał Konstytucyjny?

Czy można było spór o Trybunał Konstytucyjny rozwiązać inaczej? Owszem, wystarczyło zrealizować zalecenie Komisji Weneckiej z 2016 r., by sędziów wybierać większością kwalifikowaną. Taki system sprawdza się w Niemczech, gdzie większość parlamentarna musi dochodzić do porozumienia z mniejszością. W Polsce jednak większość albo dąży do zdominowania instytucji, albo ją delegalizuje. Wygląda na to, że na Trybunale Konstytucyjnym będziemy musieli postawić krzyżyk. Dobra wiadomość jest natomiast taka, że niektóre państwa dobrze funkcjonują bez Trybunału Konstytucyjnego uznając, że jest on jedynie przeszkodą dla demokracji.

Czytaj więcej

Eksperci dla „Rzeczpospolitej” o skutkach sejmowego ślubowania sędziów TK

Jacek Czaputowicz

Profesor na Uniwersytecie Warszawskim, w latach 2018-2020 był ministrem spraw zagranicznych