Dawno temu, niesłusznie zapomniany PRL-owski aforysta Jacek Wejroch, napisał: „Dochód narodowy nie rozmnaża się przez podział”. Ta zaskakująca dla komunistów myśl znowu brzmi jak aktualna krytyka polityczna, bo nie tylko rządy zajmują się bardziej dzieleniem, niż rozmnażaniem, ale jeszcze rozmaite partie co i rusz usiłują sfalsyfikować tę tezę i rozmnożyć się nie tyle przez podział, co nawet przez rozczłonkowanie. Szczególnie zabawne jest to chwilowo po lewej stronie, ale prawica też ma w tej dziedzinie wybitne i nieodległe osiągnięcia, a za chwilę przebije je rozpad PiS, który niechybnie nastąpi, bo biologii nie oszukasz. Na razie jednak PiS trwa i trwa mać, bo rząd bez wroga musiałby się zająć potrzebami Polaków, a one są rozmaite i coraz bardziej ambitne, więc patent z odesłaniem społeczeństwa na grilla już nie przejdzie.