Rusłan Szoszyn: Putin przekształcił państwo w koloseum. Tłum żąda krwi

Nie domagają się prawdy, transparentnego procesu czy sprawiedliwego wyroku. Propagowana jest przemoc, żądza zemsty, samosąd. To dobrze diagnozuje smutny stan społeczeństwa za rządów Putina.

Publikacja: 25.03.2024 16:01

Jeden z podejrzewanych o atak na salę koncertową pod Moskwą jest prowadzony na salę sądową

Jeden z podejrzewanych o atak na salę koncertową pod Moskwą jest prowadzony na salę sądową

Foto: AFP

W żadnym razie nie zamierzam bronić terrorystów ani czynów, które popełnili (jeżeli faktycznie oni je popełnili, a ich wina zostanie udowodniona). Nie wiem, co trzeba mieć w miejscu serca, by z zimną krwią rozstrzeliwać bezbronnych ludzi, w tym kobiety i dzieci. Komentatorzy często w takich przypadkach mówią, że tacy zbrodniarze „nie są ludźmi”. Są ludźmi, ale z własnym, obcym dla nas systemem wartości. W praworządnym państwie zostaliby zatrzymani, stanęli przed sądem i pewnie skazano by ich na dożywocie. Ale nie w Rosji, przekształconej przez Putina w istne koloseum.

Czytaj więcej

Zamach terrorystyczny w Moskwie: Kto winien, kogo uznać za winnego

Odcięte ucho, torturowanie prądem

Nie da się ze spokojem oglądać krążących w sieci nagrań z zatrzymań sprawców zamachu pod Moskwą. Mężczyźnie, któremu ręce zakuto z tyłu w kajdanki, jeden z funkcjonariuszy odciął kawałek ucha i zmuszał go, by je zjadł. Z kolei na pewnym rosyjskim kanale w aplikacji społecznościowej Telegram opublikowano zdjęcie zakrwawionego noża, twierdząc, że został wystawiony na aukcji, a środki ze sprzedaży trafią do rodzin ofiar.

Tłum domaga się ukarania winnych, biczowania, rozstrzelania. Wszczęto nawet dyskusję o przywróceniu kary śmierci w Federacji Rosyjskiej i wiele wskazuje na to, że po latach powróci ona do Rosji.

Na innym nagraniu pokazano leżącego na podłodze zatrzymanego mężczyznę ze ściągniętymi spodniami. Do jego genitaliów podłączono przewody elektryczne, co sugerowało, że był w ten sposób „przesłuchiwany”. Jeszcze jednego z zatrzymanych przyniesiono na salę sądową na noszach – był tak mocno pobity, że nie był w stanie się komunikować. Inny miał na szyi pozostałości worka foliowego (był duszony?) i nikt mu tego nie raczył zdjąć przed tym, jak wprowadzono go na salę sądową. Rosyjskie media jednogłośnie raportowały, że sprawcy „przyznają się do winy”. Inaczej w Rosji być nie mogło.

Czytaj więcej

Fryzjer, robotnik, bezrobotni. Sprawcy zamachu pod Moskwą przyznają się do winy

W społeczeństwie rosyjskim jest popyt na przemoc. Putin ją daje

„Patrzę na te mordy i znów myślę, że kara śmierci to zbyt mało. Dożywotnia katorga gdzieś pod ziemią, by tam mieszkali bez możliwości ujrzenia świata Bożego, wyłącznie o chlebie i wodzie, z zakazem rozmów i z niezbyt humanitarnymi konwojentami” – komentowała szefowa głównej rosyjskiej tuby propagandowej RT Margarita Simonian. Naiwnie byłoby zakładać, że te drastyczne nagrania z zatrzymań podejrzanych trafiły do sieci przez przypadek z inicjatywy nieroztropnych funkcjonariuszy. Wygląda na to, że jest to świadoma akcja władz, które uznały, że w rosyjskim społeczeństwie jest spory popyt na tego typu filmiki. Tłum domaga się ukarania winnych, biczowania, rozstrzelania. Wszczęto nawet dyskusję o przywróceniu kary śmierci w Federacji Rosyjskiej i wiele wskazuje na to, że po latach powróci ona do Rosji. Rządzący nakręcają spiralę nienawiści, demonstrując zgromadzonym w koloseum Putina widzom, że spełniają ich oczekiwania.

Opinie polityczno - społeczne
Paweł Łepkowski: Aborcja od 50 lat dzieli Amerykę na dwa wrogie obozy
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Opinie polityczno - społeczne
Marek Kozubal: Nie każdy nominat Piotra Glińskiego jest zły
Opinie polityczno - społeczne
Michał Kolanko: Koalicja w Sejmie zdała pierwszy tak poważny egzamin
Opinie polityczno - społeczne
Estera Flieger: To nie jest kraj dla lewicy
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Opinie polityczno - społeczne
Jan Romanowski: Młodzi w wyborach samorządowych 2024 wystawili rządowi żółtą kartkę