Jego pałkarze nie atakują już pojedynczych działaczy mniejszości polskiej, nie odbierają polskim środowiskom szkół czy domów polskich. Nawiasem mówiąc, nieruchomości ukradli wcześniej.
Teraz celem stała się cała polska społeczność na Białorusi, a represje przybrały naprawdę masowy charakter. Brakuje już tylko zakazu używania języka polskiego, by tamtejsi Polacy poczuli się znów jak w carskim zaborze albo pod rządami komunistów, którzy na Białorusi bardziej niż niechętnie odnosili się do mówienia po polsku w miejscach publicznych.