„Czy ledwo rok temu można było sobie wyobrazić, że kryminaliści, mordercy i wyrzutki społeczeństwa będą ogólnokrajowymi bohaterami? Ich nazwiskami będą nazywane szkoły, (portrety) będą drukowane na znaczkach pocztowych” – podsumował „kult najemników” w Rosji białoruski bloger Maksim Mirowicz.
Za pomocą umiejętnej propagandy „kucharz Putina”, miliarder Jewgienij Prigożyn (do którego należą też „fabryki trolli” internetowych), przedstawił swoich najemników jako jedyną siłę zdolną walczyć na ukraińskim froncie. Nawet Ministerstwo Obrony po trzech dniach awantur musiało publicznie dziękować „mężnym i oddanym” najemnikom za walki pod Sołedarem.