Tomasz Krzyżak: Pośpiech i presja nie pomogą w dojściu do prawdy

W sprawie biskupa Marka Mendyka gołym okiem widać, że sympatia wielu osób sytuuje się po stronie domniemanej ofiary. Trudno szukać bezstronności, a winy nie udowodniono.

Publikacja: 10.08.2022 21:00

Tomasz Krzyżak: Pośpiech i presja nie pomogą w dojściu do prawdy

Foto: PAP/Maciej Kulczyński

Od kilku dni trwa zamieszanie wokół biskupa Marka Mendyka, ordynariusza świdnickiego. Były kleryk tamtejszego seminarium, pochodzący zresztą z tej samej parafii co hierarcha, w wywiadzie dla „Newsweeka” oskarżył biskupa o wykorzystanie seksualne. Miało do niego dojść przed 30 laty, gdy jako ośmiolatek leżał w szpitalu i wezwano do niego ks. Mendyka – wówczas studenta KUL, pomagającego w rodzinnej parafii – by udzielił mu sakramentu namaszczenia chorych.

Czytaj więcej

Tomasz Krzyżak: Sprawa bp. Mendyka. Kościelne młyny muszą działać szybko

Krótki, lakoniczny opis czynu, którego miał się dopuścić obecny biskup, oraz okoliczności, w jakich wszystko miało się wydarzyć, nasuwają wątpliwości czy mężczyzna mówi prawdę. Ale jego relacji nie można całkowicie zanegować. I nikt właściwie publicznie tego nie robi.

Biskup zaprzecza, by kiedykolwiek kogoś wykorzystał. Zapowiada wystąpienie na drogę prawną i obronę swojego imienia. W kilku wywiadach stwierdził, że nie przypomina sobie, by chodził do szpitala z ostatnim namaszczeniem, wskazuje też na pewne wątpliwości, które rodzą się po lekturze relacji oskarżającego go mężczyzny – ot chociażby tą, że dziecku sakramentu namaszczenia udziela się w obecności jego najbliższych.

I tu też nie ma podstaw do tego, by biskupowi nie wierzyć. A jednak daje się zauważyć pewna nierównowaga stron. Sympatia wielu komentatorów sytuuje się bardziej po stronie domniemanej ofiary – zwłaszcza że bp. Mendyka umieszcza się w tzw. stajni Gulbinowicza – a niemal każde słowo hierarchy jest rozkładane na czynniki pierwsze i poddawane drobiazgowej analizie. I choć nikt wprost nie powiedział: „winny”, to między wierszami z łatwością można je wyczytać. Niespecjalnie zwraca się uwagę na domniemanie niewinności i to, że winę trzeba udowodnić.

Czytaj więcej

Tomasz Krzyżak: Komisja ds. pedofilii trwoni kredyt zaufania

W tym przypadku będzie to dość trudne. Swoją robotę będzie musiała wykonać prokuratura, do której zwrócił się w tej sprawie pełnomocnik domniemanej ofiary – mec. Artur Nowak, któremu (kolejny zresztą raz) mieszają się role. Jednego dnia występuje bowiem jako prawnik, który zarzeka się, że jego klient nie weźmie udziału w postępowaniu kościelnym, drugiego dnia wchodzi w buty publicysty i stwierdza, że jeszcze niejedną taką sprawę opinia publiczna ujrzy.

Swoją robotę będzie musiał wykonać także Kościół. Biskup Mendyk poprosił o postępowanie wyjaśniające metropolitę wrocławskiego i powiadomił Nuncjaturę Apostolską.

Oba postępowania wymagają czasu i ciszy. Potrzebują rozwagi, drobiazgowego sprawdzenia faktów. Tak po stronie prokuratury, jak i w postępowaniu kościelnym. Sprawa jest zbyt poważna, by działać pod presją czasu i opinii publicznej. Choć oczywiście czas gra tu na niekorzyść – wydaje się, że głównie na szkodę hierarchy, jak i szeroko pojętej wspólnoty Kościoła – ale pośpiech też zbytnio nie pomoże.

Nie ma wątpliwości, że w przypadku stwierdzenia winy hierarchę powinna spotkać kara, a gdy zostanie uznany za niewinnego powinno mu się przywrócić dobre imię. Tylko kto to wtedy zrobi?

Od kilku dni trwa zamieszanie wokół biskupa Marka Mendyka, ordynariusza świdnickiego. Były kleryk tamtejszego seminarium, pochodzący zresztą z tej samej parafii co hierarcha, w wywiadzie dla „Newsweeka” oskarżył biskupa o wykorzystanie seksualne. Miało do niego dojść przed 30 laty, gdy jako ośmiolatek leżał w szpitalu i wezwano do niego ks. Mendyka – wówczas studenta KUL, pomagającego w rodzinnej parafii – by udzielił mu sakramentu namaszczenia chorych.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Adam Lipowski: NATO wspiera Ukrainę na tyle, by nie przegrała wojny, ale i nie wygrała z Rosją
Opinie polityczno - społeczne
Tomasz Grzegorz Grosse: Polska nie powinna delegować swej obrony do mało wiarygodnego partnera – Niemiec
Opinie polityczno - społeczne
Jędrzej Bielecki: Koszmar Ameryki, czyli Putin staje się lennikiem Chin
Opinie polityczno - społeczne
Bogusław Chrabota: Czy Rafał Trzaskowski walczy z krzyżem?
"Rz" wyjaśnia
Anna Słojewska: Bruksela wybierze komisarza wskazanego przez Donalda Tuska, nie przez prezydenta