Francuski prezydent zapewnia, że wielogodzinna rozmowa w cztery oczy, jaką przeprowadził w poniedziałek z Władimirem Putinem, otworzy drogę do deeskalacji i dyplomatycznego rozwiązania najpoważniejszego konfliktu w Europie od drugiej wojny światowej. Dla dobra dalszych rokowań nie ujawnia szczegółów umowy. Ale jego wypowiedzi rysują niepokojący kształt transakcji, w której zasadniczo za pokój miałaby zapłacić Ukraina.
Na wspólnej konferencji prasowej z rosyjskim przywódcą Francuz zapewniał, że „porozumienie z Mińska jest jedyną drogą prowadzącą do przełamania kryzysu ukraińsko-rosyjskiego, zrobienia postępu”. To najwyraźniej na tyle ucieszyło zwykle opanowanego Putina, że sięgnął do wulgarnego, rosyjskiego powiedzenia: „podoba ci się czy nie, musisz to zrobić, ślicznotko”.