A szkoda, bo jest nie tylko bardzo ważny, ale też w istocie podobny do słynnego już wyroku warszawskiego wydziału Temidy dotyczącego doktora G. Sędzia Tuleya uznał (jeszcze nieprawomocnie), że G. brał łapówki, skazał go za to, uniewinnił od innych zarzutów, a przy okazji skrytykował metody działania CBA, które prowadziło sprawę. Przyjrzymy się bliżej wyrokowi na Antykomora – sąd, podobnie jak w sprawie G., nie uznał, że pan Frycz jest niewiniątkiem. Podtrzymał wyrok skazujący za fałszowanie legitymacji i zaświadczeń lekarskich.