Od ponad 20 lat erystycznym chwytem, który ma uniemożliwiać analizę jakichkolwiek niewygodnych dla establishmentu III RP zjawisk, jest stygmat „teorii spiskowej". Likwidowany jest w ten sposób każdy pogląd niezgodny z oficjalną wykładnią historii czy polityki III RP. W tym ujęciu teorią spiskową zaczyna być łączenie faktów i wyciąganie z nich wniosków. Temu intelektualnemu skandalowi poddają się niemal wszyscy, usiłując co najwyżej odwrócić obuch teorii spiskowej, aby przyładować nim w swojego przeciwnika.