Reklama

Chiński sklep internetowy debiutuje na giełdzie w USA.

Jeden z największych debiutów giełdowych w historii staje się coraz bardziej poważny.

Aktualizacja: 27.06.2014 20:38 Publikacja: 27.06.2014 20:36

Rafał Tomański

Rafał Tomański

Foto: Fotorzepa

Alibaba, chiński odpowiednik e-handlowego giganta Amazon, zbiera siły do debiutu giełdowego w USA. Amerykańska giełda dlatego, że umożliwia IPO w postaci tzw. dual stock listing, czyli akcjonariatu podzielonego na zwykłych graczy i główny zarząd firmy, w rękach którego pozostaje decydujący głos w najważniejszych sprawach dotyczących strategii firmy.

Znamy już parkiet

W Chinach taki sposób podziału giełdowej własności nie byłby możliwy. Alibaba pierwotnie liczyła się z debiutem na parkiecie w Hong Kongu, ale tamtejsza giełda nie pozwala na taką strukturę praw własności do akcji. Co innego Nowy Jork. Dwa główne parkiety najważniejszego dla amerykańskiej giełdy miasta czekały na ostateczną decyzję imperium przedsiębiorcy Jacka Ma. Ostateczny wyór padł na parkiet NYSE.

Wiadomo, że akcje zostaną opisane skrótem „BABA". Perspektywa przyjęcia akcji chińskiego giganta to ogromne wyróżnienie dla parkietu NYSE. Wcześniejsze debiuty firm technologicznych trafiały na konkurencyjną giełdę Nasdaq, a wejście Alibaby mogłoby oznaczać największe w historii otwarcie firmy z branży IT w historii parkietu NYSE.

Szacunki zysku z IPO

Reklama
Reklama

Analitycy wyceniają wartość chińskiego imperium e-handlu na poziomie 220 mld dolarów, w efekcie czego z giełdowego debiutu można liczyć na zebranie 26 mld dolarów. To rekordowa wartość. Chińczycy walczą o kolejne szeregi rodzimych konsumentów mając bardzo konkretną strategię w segmencie mobile. Jak na razie Amazon w porównaniu z Alibabą wygrywa pod względem poziomu sprzedaży w 2013 roku (74,45 wobec 61,09 mld dolarów), natomiast przegrywa pod względem zysku przychodów (1,39 wobec 0,27 mld dolarów).

Chiński rynek oferuje praktycznie nieograniczone możliwości. Mobilnych internautów w kraju jest już ponad 857 mln według ostatnich badań firmy MIIT. Oznacza to 68,2 proc. całego grona użytkowników komórkowych, których w Chinach jest 1,256 mld. Spada natomiast liczba SMS, ponieważ nowe sposoby kontaktu między użytkownikami w postaci komunikatorów WeChat i Weibo są w stanie skutecznie zastąpić dotychczasowe wiadomości tekstowe. 37,6 proc. wszystkich użytkowników segmentu mobile to ludzie podłączeni do sieci 3G i 4G. Ich liczba sięga 472 mln.

Opinie polityczno - społeczne
Kata Tüttő dla „Rzeczpospolitej”: Europa oszczędza na własnej przyszłości
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Opinie polityczno - społeczne
Jacek Czaputowicz: Dobre i złe wiadomości w sprawie Ukrainy
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Na naszym podwórku nikt nam nie podskoczy
Opinie polityczno - społeczne
Jakub Chabik: Dyskryminacja pozytywna plus równość selektywna to bunt mężczyzn
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama