Reklama

Nafciarze szukają błękitnego paliwa

Coraz częściej międzynarodowe koncerny, dotychczas koncentrujące się na wydobyciu ropy, przekształcają się w firmy naftowo-gazowe.

Publikacja: 16.06.2010 01:51

Red

I tak, ExxonMobil za 41 mld dol. przejmuje spółkę gazowo-górniczą XTO, której głównymi aktywami są tereny koncesyjne z zasobami gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych. Kolejny jest brytyjsko-holenderski koncern Royal Dutch Shell, który rozpoczął odwierty na niekonwencjonalnych złożach gazu w Szwecji. Z kolei norweski Statoil wszedł w joint venture z amerykańską Chesapeake w złoże Marcellus, jednym z najbardziej bogatych w gaz łupkowy obszarów USA. Na współpracę z Chesapeake zdecydował się również francuski Total, inwestując we wspólne przedsięwzięcie 2,25 mld dol. Podobne działania podejmują potentaci pośród operatorów technologicznych branży naftowej: Schlumberger i Baker Hughes, które przejęły (za odpowiednio 11 mld i 5 mld dol.) firmy posiadające technologię wydobywania gazu niekonwencjonalnego.

Obecność w Polsce takich koncernów, jak ExxonMobil i Chevron – których obszary koncesyjne sąsiadują z tymi należącymi do PKN Orlen – pokazuje, że ten kierunek rozwoju może być obiecujący dla polskiego sektora naftowego.

Na razie duże emocje budzą szacunki polskich zasobów gazu z łupków. Jednym ekspertom zarzuca się nadmierny optymizm, drugim nadmierny pesymizm. Rozbieżność w danych jest pozorna i wynika z metodologii. Amerykańskie firmy, mówiąc o zasobach surowca, podają łączne informacje dotyczące zasobów wydobywalnych i niewydobywalnych. Jednocześnie powszechnie jest przyjęte, iż ok. 10 proc. wszystkich zasobów można uznać za wydobywalne. Uwzględniając ten warunek, rozsądny optymizm każe oczekiwać – tak jak prognozuje to Państwowy Instytut Geologiczny – iż na terenie Polski może być co najmniej 150 mld m sześc. gazu niekonwencjonalnego.

Branża naftowo-gazowa zawsze należała do najbardziej konkurencyjnych gałęzi biznesu. W jej historii jedne firmy padały, inne kwitły, tworzono kartele i rozbijano je. Płynie z tego jedna lekcja – kto nie gra, ten nie ma szans na wygraną, nie wolno więc przegapić swojej szansy.

Polskie firmy, w tym PKN Orlen, biorą aktywny udział w poszukiwaniach błękitnego paliwa, wchodząc w alianse strategiczne z wielkimi koncernami naftowo-gazowymi, które zdecydowały się zainwestować w poszukiwanie i wydobycie surowca w Polsce.

Reklama
Reklama

Interes gospodarczy polskich firm powinien być tożsamy z szeroko pojętym interesem narodowym. Właśnie dzięki takiej filozofii takiemu krajowi jak Stany Zjednoczone udało się zbudować najsilniejszą gospodarkę świata. W przyszłości wydobycie gazu łupkowego może być szansą dla polskich spółek na znaczne podniesienie kapitalizacji oraz umocnienie ich pozycji i Polski w regionie europejskim.

A warto przyglądać się temu, co robią najpotężniejsi. Jednym z głównych punktów wizyty prezydenta USA Baracka Obamy w Chinach w maju tego roku było bowiem porozumienie o współpracy obu krajów w sprawie rozwoju technologii i wydobycia gazu łupkowego. Dynamicznie rozwijające się Państwo Środka, będące na wiecznym surowcowym głodzie, uzyska dostęp do nowych źródeł energii, a amerykańskie koncerny znowu zarobią na tym krocie.

[i]Autor jest prezesem zarządu PKN Orlen[/i]

Opinie Ekonomiczne
Aleksandra Ptak-Iglewska: prezydent podstawia nogę polskim rolnikom
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Krakowiak: „Wyprodukowane w (podzielonej) Europie”
Opinie Ekonomiczne
Piotr Arak: Zamiast zwalniać ludzi, AI dokłada im więcej pracy
Opinie Ekonomiczne
Maciej Stańczuk: Europie przydałby się ktoś w rodzaju Elona Muska
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama