Gdyby w tej samej ustawie decyzja o pozostaniu wyłącznie w ZUS wymagała złożenia deklaracji, to do ZUS – rezygnując z OFE – przeszłoby pewnie ok. 3–4 mln obywateli.
Gdyby MON poinformował oferenta z Francji, że skoro Francja ma zamiar dostarczyć Mistrale do Rosji, to MON nie będzie rozpatrywał oferty z Francji na dostawę rakietowego systemu obrony przeciwlotniczej, to może stanowisko w sprawie Mistrali uległoby zmianie, a sankcje wobec Rosji stałyby się bardziej zdecydowane.
Gdyby w ciągu ostatnich siedmiu lat rządów PO–PSL koalicja dokonała wysiłku w celu zamiany systemu emerytalnego KRUS na powszechny system emerytalny ZUS-owski, budżet mógłby rocznie oszczędzić 8–10 mld zł.
Gdyby koalicja, po zakończonym sukcesem przedłużeniu wieku emerytalnego, zabrała się za reformę systemu emerytalnego górników oraz służb mundurowych, to dzisiaj oszczędności w wydatkach budżetu wynosiłyby pokaźne kilkadziesiąt miliardów złotych, a dług publiczny nie osiągnąłby astronomicznej kwoty ponad biliona złotych!
Gdyby wcześniej skorzystano z pomysłu Aleksandra Gudzowatego, to dzisiaj mielibyśmy dodatkowy łącznik gazowy pomiędzy systemem przesyłu gazu w Polsce i UE.
Gdyby Skarb Państwa sprawował efektywną kontrolę nad budową terminalu gazowego w Świnoujściu, terminal przyjąłby pierwszy gazowiec w grudniu bieżącego roku, a renegocjacje z Katarem nt. ceny i warunków zakontraktowanych dostaw gazu byłyby o niebo łatwiejsze.
Gdyby wprowadzić zasady FIDIC przy realizacji kontraktów na duże i skomplikowane inwestycje infrastrukturalne, to można by uniknąć masowych bankructw firm budowlanych oraz ich poddostawców, a takie inwestycje realizowane byłyby dużo sprawniej i efektywniej.
Gdyby wprowadzić stanowczy zakaz budownictwa, w tym mieszkalnego, na terenach zalewowych, to skutki sezonowych powodzi byłyby zdecydowanie mniejsze.
Gdyby przeprowadzić radykalną reformę aparatu sprawiedliwości, a przede wszystkim prokuratury i sądownictwa, w kierunku rozwiązań w krajach anglosaskich, z odstąpieniem od bezrozumnego i prawie automatycznego stosowania aresztu śledczego, z ograniczeniem jego trwania do siedmiu dni (za każdorazową zgodą sądu), to nie tylko poziom merytoryczny aparatu sprawiedliwości musiałby się istotnie poprawić z upływem czasu, ale i długość czasu zmarnowanego na postępowania przed sądem musiałyby ulec istotnemu skróceniu, a koszty spaść.
Gdyby od początku ograniczono i efektywnie kontrolowano możliwości praktycznie nieograniczonej inwigilacji i podsłuchów, jakie mają niezliczone służby specjalne w Polsce, to prawdopodobieństwo „afery taśmowej" byłoby istotnie zminimalizowane.
Gdyby po rewolucji pomarańczowej 2004 roku ufundowano 3–5 tys. rocznie stypendiów dla studentów z Ukrainy, dzisiaj mielibyśmy pewnie około kilkudziesięciu tysięcy „naszych" ludzi na Ukrainie.
Gdyby...
Hubert A. Janiszewski ekonomista, członek PRB oraz rad nadzorczych spółek notowanych na GPW