To, że polski rząd chce szerszych kontroli chińskich serwisów i zapowiada nowe przepisy, które mają wymusić na nich stosowanie lokalnego prawa, jest nadzieją dla polskich e-sklepów, ale i wielu producentów, którzy tracą na zalewie tańszych towarów płynących ze Wschodu. Wiele chińskich platform nie płaci bowiem cła czy VAT, a ich działanie jest wspierane przez Pekin w postaci różnych ulg czy dotacji, np. do transportu. Argument w postaci tańszych produktów dla Polaków jest złudny, bo jak rywale ze Wschodu zdobędą wystarczającą część rynku, „taniość” się skończy, a polskie firmy już nie odzyskają dawnej pozycji.
Czytaj więcej
Nawet bez nowych przepisów, a tylko na bazie już obowiązujących, rząd chce szerszych kontroli chińskich firm handlujących przez internet, zwłaszcza...
Handel z Chinami: to nie jest uczciwa konkurencja
Nie oszukujmy się, to nie jest uczciwa konkurencja. Stworzony przez Chiny model dotyczy nie tylko e-handlu, ale i tysięcy innych zaawansowanych produktów i usług, jak choćby samochodów elektrycznych czy paneli fotowoltaicznych. Chiny są przy tym coraz bardziej zainteresowane wypychaniem swoich towarów na Zachód, bo mają problemy z ulokowaniem ich na słabnącym rynku wewnętrznym.
Ten rynek zaś wciąż mocno chronią, co w rażący sposób odbiega od otwartości rynku zachodniego. Efekt jest taki, że np. Polska sprowadziła w 2023 r. z Chin towary warte 51,3 mld dol. (mówimy tylko o handlu rejestrowanym), eksportując na kwotę zaledwie 3,4 mld dol. To oczywiście efekt skomplikowanych zjawisk ekonomicznych, które można by długo wyjaśniać, ale i nieuczciwych praktyk handlowych.
Czytaj więcej
Komisja Europejska planuje znieść próg 150 euro, poniżej którego zakupy spoza UE są zwolnione z cła. Uderzy to w falę przesyłek z zakupami z chińsk...
Chiny blokowały wprowadzanie niekorzystnych dla siebie przepisów
To oczywiście nie tylko polski problem. Do tej pory Chiny bardzo zręcznie rozgrywały różnice interesów między różnymi państwami, stosując politykę kija i marchewki. Blokowały w ten sposób wprowadzanie niekorzystnych dla siebie przepisów. Kiedy było trzeba, groziły retorsjami. Mogły sobie na to pozwolić, bo przez lata Zachód stosował politykę chowania głowy w piasek. Ale sprawy zaszły już za daleko, już zbyt wiele fabryk pada, a ludzie tracą pracę. Warto też dodać, że Chiny strzeliły sobie w kolano wsparciem rosyjskiego agresora. Zaczęto je postrzegać nie jako grającego niezbyt czysto partnera, ale przeciwnika.
Teraz Unia Europejska wprowadza wyższe cła na auta elektryczne, a znajdujący się na prostej drodze do Białego Domu republikanie chcą w USA pójść na całość, ogłaszając aż 60-proc. cła na wszystkie towary z Państwa Środka. Pozostaje pytanie, czy Chiny pogodzą się z koniecznością bardziej zrównoważonego handlu i zmniejszenia swojej nadwyżki, czy zdecydują się na wojnę handlową. Wtedy i nas ona nie ominie.