Miquel Oliu-Barton: Jakość powietrza w UE: jest pozytywny sygnał. Ale i luki

Wdrożenie bardziej rygorystycznych unijnych norm jakości powietrza będzie wymagało dokładnego monitorowania w razie prób ich obejścia.

Publikacja: 08.03.2024 03:00

Miquel Oliu-Barton: Jakość powietrza w UE: jest pozytywny sygnał. Ale i luki

Foto: Adobe Stock

W lutym 2024 r. Unia Europejska zgodziła się na aktualizację swoich przepisów dotyczących jakości powietrza. To krok ku realizacji celu, jakim jest zerowe zanieczyszczenie powietrza do 2050 r. Zgodnie z umową normy jakości powietrza zostaną zaostrzone, zbliżając się do zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia. To krok w kierunku zdrowszej Europy, są jednak zastrzeżenia.

Powody rewizji norm czystości powietrza

Przegląd przestarzałych unijnych norm jakości powietrza jest pilny z pięciu powodów. Po pierwsze, zanieczyszczenie powietrza to największe środowiskowe zagrożenie dla zdrowia i główna przyczyna chorób przewlekłych, w tym udarów, raka i cukrzycy. Każdego roku zanieczyszczeniu powietrza przypisuje się około 300 tys. zgonów (dla porównania Covid-19 w latach 2020–2021 przypisano niespełna dwa razy więcej śmierci), a także miliardowe straty wynikające z opuszczonych dni pracy i kosztów opieki zdrowotnej.

Po drugie, dojście do czystego powietrza jest wykonalne i do pogodzenia z działalnością gospodarczą. UE dysponuje wieloma instrumentami umożliwiającymi rozwiązanie tego problemu, a także specjalnymi funduszami i innymi politykami obejmującymi środowisko, energię, transport, rolnictwo, przemysł oraz badania i innowacje.

Po trzecie, zanieczyszczenie powietrza w nieproporcjonalny sposób dotyka grupy bezbronne, w tym dzieci i osoby starsze, osoby z wcześniej istniejącymi schorzeniami oraz znajdujące się w niekorzystnej sytuacji społeczno-ekonomicznej. Zapewnienie jakości powietrza ma zatem kluczowe znaczenie dla zmniejszenia nierówności w zakresie zdrowia.

Po czwarte, zanieczyszczone powietrze szkodzi lasom, ekosystemom i uprawom, znacząco wpływając na różnorodność biologiczną i usługi, które zapewnia. I wreszcie, chociaż jakość powietrza jest kwestią głównie lokalną – w przeciwieństwie na przykład do emisji CO2 – substancje zanieczyszczające powietrze rzeczywiście przemieszczają się przez granice. Transgraniczny aspekt tych zanieczyszczeń wymaga skoordynowanej reakcji, aby uniknąć napięć między krajami UE.

Odszkodowania za naruszenie standardów

Porozumienie z 20 lutego kładzie nacisk na dostęp do informacji i wymiaru sprawiedliwości, wzmożone monitorowanie oraz tworzenie planów działania w zakresie jakości powietrza. Normy jakości powietrza będą opierać się na ustaleniach naukowych i będą stosowane jednolicie.

Na przykład w przypadku cząstek stałych i dwutlenku azotu – dwóch substancji zanieczyszczających o największym udokumentowanym wpływie na zdrowie – roczne wartości dopuszczalne w UE zostaną zmniejszone o ponad połowę ze średniej rocznej wynoszącej 25 mikrogramów na metr sześcienny (µg/m3) do 10 µg /m3 i odpowiednio od 40 µg/m3 do 20 µg/m3. Chociaż są to w dalszym ciągu wartości dwukrotnie wyższe od zalecanych przez WHO, to jednak znaczna poprawa w ochronie zdrowia.

Co ważne, standardy będą przejrzyste i porównywalne w całej UE, a obywatele będą informowani o zagrożeniach dla zdrowia związanych z zanieczyszczeniem powietrza – zarówno w okresach szczytowych zanieczyszczeń, jak i z ukazaniem wartości przeciętnych. Obywatele będą mogli także ubiegać się o odszkodowanie w przypadku uszczerbku na zdrowiu w wyniku umyślnego lub wynikającego z zaniedbania naruszenia standardów.

Pięć lat na plan poprawę jakości powietrza

Wreszcie aktualizacja wymaga od opóźnionych krajów UE stworzenia planów jakości powietrza zawierających środki korygujące trajektorię. Wszystkie kraje muszą do 2028 r. stworzyć plany działania na rzecz jakości powietrza określające krótkoterminowe środki nadzwyczajne (takie jak ograniczenie ruchu lub wstrzymanie prac budowlanych), w celu zmniejszenia bezpośredniego ryzyka na obszarach, gdzie przekroczone są progi zanieczyszczenia powietrza, oraz długoterminowe strategie mające na celu zapewnienie w przyszłości zgodność z normami. Ogólnie rzecz biorąc, umowa jest spójna i ambitna.

Umożliwia jednak również krajom i regionom, w których występują „szczególne okoliczności”, odroczenie spełnienia norm jakości powietrza. Uzasadnienie takich odroczeń powinno opierać się na rzetelnej analizie, np. przykład obiektywnych warunków klimatycznych i cech krajobrazu, które utrudniają osiągnięcie norm jakości powietrza.

Niebezpieczne wyjątki

Jednak niektóre „szczególne okoliczności” mogą podlegać interpretacji. Godnym uwagi przykładem jest to, że kraje UE mogą wnioskować o przesunięcie do 2040 r. terminu osiągnięcia dopuszczalnych standardów jakości powietrza w obszarach, w których progi można osiągnąć jedynie poprzez znaczącą modyfikację obecnego systemu ogrzewania gospodarstw domowych.

Chociaż takie wyjątki miały kluczowe znaczenie dla przypieczętowania porozumienia przed wyborami europejskimi, stwarzają one dwa istotne zagrożenia.

Po pierwsze, systematyczne odraczanie przedłuży podział zanieczyszczeń w Europie pomiędzy Europą Zachodnią a krajami wschodnimi, które są zwykle bardziej dotknięte zanieczyszczeniem powietrza. Odroczenia w jednym kraju również utrudnią sąsiadom przestrzeganie przepisów. Zamiast tego UE mogłaby zapewnić dostosowane do potrzeb wsparcie gospodarcze, aby pomóc krajom opóźnionym w szybszym przejściu na czyste technologie, np. poprzez poprawę systemów grzewczych, praktyk rolniczych i procesów przemysłowych.

Rewizja norm jakości powietrza jest mocnym sygnałem determinacji UE w zapewnieniu ochrony środowiska. Jednak zapewnienie odpowiedniego jej wdrożenia będzie długą batalią. Potrzebne będą skuteczne mechanizmy, aby kraje nie obchodziły przepisów i aby jak najszybciej można było znieść ciężar zanieczyszczenia powietrza.

Miquel Oliu-Barton pełni funkcję non-resident fellow w brukselskim think tanku Bruegel

Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację