Krzysztof A. Kowalczyk: Czy polską gospodarkę czeka to, co spotkało włoską?

Nigdy nie będziemy mieli takich zabytków, krajobrazów czy pogody jak Włosi. Ale możemy kiedyś obudzić się tak jak oni z kamieniem młyńskim długu u szyi.

Aktualizacja: 28.10.2023 14:10 Publikacja: 27.10.2023 03:00

Krzysztof A. Kowalczyk: Czy polską gospodarkę czeka to, co spotkało włoską?

Foto: Bloomberg

Jeszcze stary rząd nie spakował bagaży, a już rozgorzał spór, jak nowy powinien zarządzać kasą państwa. Polska Sieć Ekonomii apeluje, by nie zaciskał pasa, bo „pieniądze są i będą” – w kontrze do ostrzeżeń, że wbrew zaklęciom premiera Morawieckiego stan finansów państwa, z wydatkami poupychanymi poza budżetem, m.in. w funduszu przeciwdziałania covidowi, nie jest dobry i szybka realizacja wszystkich obietnic grozi wystrzałem deficytu budżetowego.

Ostrożność jest uzasadniona także z uwagi na kompulsywne zakupy uzbrojenia na kredyt przez ministra Błaszczaka. Kosztów MON nie ujawnia, ale były wiceminister obrony Janusz Zemke szacuje je na 900 mld zł, czyli aż 30 proc. PKB! Dlatego dopóki nowy minister finansów nie obejrzy stajni Augiasza, jaką stały się finanse publiczne, dopóty lepiej nie przesądzać, co z obietnic realizować od razu, a co potem.

Czytaj więcej

Na co rząd wydał pieniądze z covidowego funduszu

Warto być ostrożnym, bo pieniądz na świecie przestał być darmowy. Rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich sięga momentami 6 proc., a np. amerykańskich – 5 proc. Wysoki koszt długu zostanie na lata, bo końca walki z nadmierną inflacją nie widać. Kolejne emisje długu, sprzedawane, by spłacić stary, będą drogie. I choćby dlatego będzie on rósł szybciej. I marna pociecha, że wynosi 48 proc. PKB, bo wystarczą dwa–trzy lata deficytu 5–6 proc. PKB, by zbliżyć się do granicy 60 proc. A potem albo zacisnąć pasa, co grozi recesją, albo zamknąć oczy i brnąć dalej.

Grozi nam nie tyle scenariusz grecki, co włoski. Italia aż po lata 60. szybko się rozwijała, potem bardzo podniosła wydatki socjalne. A gdy lata 70. i kryzys naftowy przyniosły na przemian fale wysokiej inflacji i spadku PKB, jej dług wystrzelił. W tym upatruje się korzeni sięgającego dziś 145 proc. PKB długu Włoch. Gdyby nie on, Włosi mieliby nadwyżkę w budżecie.

Polska nigdy nie będzie miała takich zabytków, krajobrazów czy pogody jak Włochy, ale jeśli nie będzie ostrożna, może kiedyś obudzić się z podobnym jak one kamieniem młyńskim długu u szyi. 

Jeszcze stary rząd nie spakował bagaży, a już rozgorzał spór, jak nowy powinien zarządzać kasą państwa. Polska Sieć Ekonomii apeluje, by nie zaciskał pasa, bo „pieniądze są i będą” – w kontrze do ostrzeżeń, że wbrew zaklęciom premiera Morawieckiego stan finansów państwa, z wydatkami poupychanymi poza budżetem, m.in. w funduszu przeciwdziałania covidowi, nie jest dobry i szybka realizacja wszystkich obietnic grozi wystrzałem deficytu budżetowego.

Pozostało 80% artykułu
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację