Działająca przy Sejmie Rada Ochrony Pracy zajęła się wczoraj raportem Państwowej Inspekcji Pracy dotyczącym sytuacji pracowników w polskiej służbie zdrowia.
– Skala naruszeń przepisów jest ogromna – mówi Teresa Cabała, nadinspektor pracy, ekspert ds. służby zdrowia. – Najpoważniejsze zarzuty dotyczą niewypłacania wynagrodzeń na czas, a także pracy w nadgodzinach.
Inspektorzy zwrócili szczególną uwagę na zatrudnianie tej samej osoby na kilku umowach, w tym także cywilnoprawnych.
– Duże znaczenie ma to, że w szpitalach jest obecnie za mało pracowników, a dyrektorzy tych placówek dysponują zbyt małymi środkami, tak więc starają się oszczędzać na kosztach pracy – dodaje nadinspektor Cabała.
Zasiadający w ROP posłowie stwierdzili, że sytuacją pracowników zatrudnionych w placówkach medycznych trzeba zainteresować nie tylko Ministerstwo Zdrowia, ale także posłów zasiadających w Sejmowej Komisji Zdrowia.
– Sytuacja jest alarmująca – stwierdziła posłanka Elżbieta Rafalska (PiS). – Najwyższa pora zastanowić się nad zmianą przepisów.
Obecni na posiedzeniu rady przedstawiciele Inspekcji Pracy stwierdzili, że potrzebna jest zmiana w ustawie o działalności leczniczej ograniczająca dopuszczalny czas pozostawania w gotowości do świadczenia usług medycznych. Chodzi o to, by zatrudnionym w szpitalach zagwarantować okresy odpoczynku w ciągu doby. Innym pomysłem jest wprowadzenie zakazu zatrudniania na kontraktach.