Jak wyliczył Państwowy Zakład Higieny (PZH), do końca lutego w Polsce żyło 17 693 zakażonych HIV, w tym co najmniej 6023 nabyło wirusa w związku z zażywaniem narkotyków. W latach 2000–2010 liczba zakażeń HIV związana z przyjmowaniem narkotyków spadła aż o 90 proc.
Wśród nowo zdiagnozowanych w 2012 r. zakażeni w ten sposób stanowili tylko 8 proc. (34 osoby) wszystkich.
Spadkowi temu sprzyja większa świadomość zagrożeń wynikających z dzielenia się strzykawkami. Większość narkomanów wie, że to prosta droga do HIV i wirusowego zapalenia wątroby typu C.
– Dziś narkotyki brane są częściej drogą wziewną lub w postaci tabletek. Uzależnieni zakażają się częściej poprzez ryzykowne kontakty seksualne po narkotyku – mówi Maria Rogalewicz z Ośrodka Informacji Krajowego Centrum ds. AIDS.
Potwierdza to najnowszy raport Agencji Unii Europejskiej ds. Narkotyków w Lizbonie (EMCDDA). Zgodnie z nim od 2006 r. zażywający środki odurzające coraz rzadziej je sobie wstrzykują. Przy czym im bogatsze społeczeństwo, tym mniej „dających w żyłę". W Holandii jest ich 6 proc., na biedniejszej Litwie aż 100 proc.
Jednak zdaniem dr. Jacka Moskalewicza z Zakładu Badań nad Alkoholizmem i Toksykomaniami Instytutu Psychiatrii i Neurologii liczba zakażeń HIV przez strzykawki może być niedoszacowana: – Według mojej intuicji liczba zakażonych chorobami zakaźnymi przez dożylne stosowanie narkotyków nie musi się zmniejszyć, bo te choroby mają długi okres inkubacji i ukrycia. W połowie pierwszej dekady tego stulecia w jednym z więzień na Litwie stwierdzono 340 nowych zakażeń w ciągu roku.
Dr Moskalewicz dodaje, że nowe pokolenie uzależnionych nie bada się i unika kontaktu z organizacjami pomocowymi z obawy przed policją.
W całej Europie w 2012 r. wirusem HIV zakaziło się 1788 narkomanów przyjmujących narkotyki dożylnie – wynika z raportu EMCDDA. To o 56 osób więcej niż rok wcześniej (1732), ale wzrost nie jest na tyle duży, by już mówić o odwróceniu długofalowego trendu spadkowego.