Za nadwykonania w badaniach endoskopowych Fundusz zapłaci 60 proc. wartości świadczenia, natomiast w przypadku tomografii komputerowej (CT) i rezonansu magnetycznego (MR) będzie to 50 proc. – wynika z nowelizacji zarządzenia prezesa NFZ. Nowe zasady obejmą tylko świadczenia wykonane od 1 kwietnia. Te zrealizowane wcześniej, nawet jeśli przekroczyły limity, zostaną rozliczone po staremu.
To zmiana względem pierwotnego pomysłu NFZ. Początkowo Fundusz chciał płacić za nadwykonania tylko 40 proc. Ostateczna decyzja – wskazuje NFZ - jest efektem konsultacji z samorządami zawodowymi i konsultantami krajowymi.
Środowisko medyczne alarmowało, że tak niskie stawki mogą uderzyć w pacjentów i zachwiać funkcjonowaniem systemu. Wskazywano przede wszystkim na ryzyko ograniczenia dostępności świadczeń, wydłużenie kolejek oraz zagrożenie dla płynności finansowej pracowni diagnostycznych – szczególnie mniejszych, lokalnych podmiotów. Problemem miał być także niski poziom kontraktów zawieranych przez NFZ oraz próba objęcia nowymi zasadami świadczeń wykonanych jeszcze przed wejściem w życie zarządzenia. Podobne obawy artykułowali dyrektorzy szpitali, którzy ostrzegali, że ograniczenie finansowania nadwykonań może bezpośrednio przełożyć się na dłuższy czas oczekiwania pacjentów na diagnostykę i konsultacje specjalistyczne.
Oszczędności kontra rosnące koszty
Zmiana ma przynieść systemowi wymierne oszczędności – około 625 mln zł rocznie. To mniej niż zakładano pierwotnie (800 mln zł), ale wciąż znacząca kwota w kontekście rosnących wydatków ochrony zdrowia.
Przypomnijmy, że decyzja o cięciach finansowych za nadwykonania ma związek z presją finansową, jaka czeka system w najbliższych miesiącach. Po fiasku prac Zespołu Trójstronnego nie udało się wprowadzić zmian w tzw. ustawie podwyżkowej, co oznacza, że od 1 lipca konieczne będzie sfinansowanie kolejnej transzy podwyżek dla pracowników ochrony zdrowia. Koszt tego procesu szacowany jest na 3,5 do nawet 4,5 mld zł.
Czytaj więcej
Cała branża jest dziś zbulwersowana propozycjami Ministerstwa Zdrowia. Zamiast uporządkować ustawę o najniższych wynagrodzeniach, wracają pomysły,...
Spór o koszty badań
NFZ argumentuje, że wprowadzenie limitów ma również skłonić placówki do renegocjacji umów z podwykonawcami – przede wszystkim lekarzami pracującymi na kontraktach oraz firmami zatrudniającymi personel medyczny. Zdaniem Funduszu to właśnie ich wynagrodzenia pochłaniają znaczną część środków przeznaczanych na nadwykonania. Z takim podejściem nie zgadzają się jednak lekarze. Jak wskazuje Jakub Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej, udział kosztów pracy lekarza wcale nie jest dominujący. W endoskopii wynosi on zazwyczaj 20-30 proc., a tylko w najbardziej wydajnych ośrodkach sięga 40 proc. Reszta to koszty sprzętu, materiałów, sterylizacji, mediów oraz pracy całego zespołu.
Podobnie wygląda sytuacja w radiologii. W ambulatoryjnych badaniach CT i MR udział wynagrodzenia lekarza to około 25-30 proc. Oznacza to, że potencjalne oszczędności wynikające z renegocjacji stawek mogą być ograniczone, a ciężar zmian spadnie raczej na funkcjonowanie placówek niż na same wynagrodzenia.
System pod presją zadłużenia
Nowe regulacje pojawiają się w momencie wyraźnego pogorszenia sytuacji finansowej publicznych szpitali. Dane z najnowszego „Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia” pokazują, że zadłużenie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej systematycznie rośnie. Łączne zobowiązania zwiększą się z 21,3 mld zł w III kwartale 2023 r. do 27,7 mld zł w III kwartale 2025 r. Jeszcze bardziej niepokojący jest jednak wzrost zobowiązań wymagalnych, czyli takich, których termin spłaty już minął.
Czytaj więcej
Łączne zadłużenie szpitali w Lesku, Sanoku i Dębicy to ok. 400 mln złotych. Przed zamknięciem może placówki uratować połączenie ze szpitalem uniwer...
Na początku 2024 r. wynosiły one 2,5 mld zł (11,3 proc. całości zobowiązań), ale przez kolejne sześć kwartałów rosły nieprzerwanie, osiągając poziom 4,2 mld zł w III kwartale 2025 r. To już 15,3 proc. wszystkich zobowiązań sektora. Oznacza to wzrost o blisko 74 proc. w zaledwie pięć kwartałów, przy kwartalnej dynamice sięgającej 13-15 proc.
W relacji do wartości kontraktów zawartych z NFZ zadłużenie wymagalne również rośnie – z 1,8 proc. na początku 2024 r. do 2,8 proc. w III kwartale 2025 r.