Narodowy Fundusz Zdrowia w nieoczekiwany sposób zmienił sposób interpretacji przepisów dotyczących usuwania złogów nazębnych. Do tej pory dentyści wykonywali w ramach świadczeń gwarantowanych zarówno usuwanie złogów miękkich, jak i twardych, ponieważ obowiązujące regulacje nie precyzowały tego rozróżnienia. W zarządzeniu Prezesa NFZ mowa jest ogólnie o „usuwaniu złogów nazębnych”, bez wskazania ich rodzaju. To właśnie na tej podstawie lekarze realizowali pełen zakres zabiegów higienizacyjnych.
Tymczasem Fundusz, w opublikowanym 24 marca krótkim komunikacie uznał, że finansowane powinno być wyłącznie usuwanie złogów twardych. „Usunięcie złogów miękkich nie jest świadczeniem gwarantowanym finansowanym ze środków publicznych” – czytamy na stronie Centrali.
Problem polega na tym, że – jak podkreślają lekarze – takie rozróżnienie nie wynika wprost z obowiązujących regulacji.
Problemy dla dentystów i pacjentów
W praktyce oznacza to chaos w gabinetach. NFZ odrzuca część wykonanych świadczeń, a lekarze są wzywani do zwrotu pieniędzy za procedury, które wcześniej były uznawane za prawidłowo wykonane i rozliczane. Jednocześnie pacjenci coraz częściej nie mogą skorzystać z zabiegu i są odsyłani bez pomocy. Najbardziej odczują to dzieci i młodzież. Jak wskazuje Ministerstwo Zdrowia: „Dzieci i młodzież to grupa pacjentów z większymi niż w populacji dorosłych zaniedbaniami higienicznymi, co skutkuje tak wysoką częstością próchnicy, pojawianiem się zapaleń dziąseł, co stanowi ważny czynnik ryzyka zapaleń przyzębia w przyszłości”.
Ograniczenie dostępu do podstawowych zabiegów może więc przełożyć się na pogorszenie zdrowia jamy ustnej tej grupy wiekowej.
Czytaj więcej
Polacy stworzyli technologię, która ma zapobiec mikrouszkodzeniom zębów i kosztownym zabiegom. Może być rewolucją w implantologii i ortodoncji. Pro...
Ponadto gabinety dentystyczne muszą mierzyć się z rosnącą niepewnością co do zasad rozliczeń. Jak podkreśla lek. dent. Agnieszka Surdyka, cytowana przez InfoDent24.pl: „W katalogu świadczeń nie występuje termin złogi twarde, tylko złogi, lekarz ma obowiązek pracować zgodnie z zarządzeniami, rozporządzeniami, ustawami – nie mieszczą się wśród nich bezimienne okólniki”.
Dodatkowe kontrowersje budzi fakt, że jeszcze niedawno samo Ministerstwo Zdrowia wskazywało, że „w zakres świadczenia gwarantowanego usunięcie złogów nazębnych wchodzi eliminacja złogów nadzębnych i poddziąsłowych z finalnym polerowaniem powierzchni zębów”. To sprawia, że obecne działania NFZ są odbierane jako niespójne i trudne do uzasadnienia.
Pacjenci odsyłani bez pomocy
Skutki zmian w interpretacji najmocniej odczuwają pacjenci. Coraz częściej odsyłani są z gabinetów bez wykonania zabiegu, który do tej pory był standardowym elementem profilaktyki.
Największe obawy dotyczą dzieci i młodzieży. To właśnie u nich usuwanie miękkich złogów ma kluczowe znaczenie w zapobieganiu próchnicy i chorobom dziąseł. Jak wskazuje Ministerstwo Zdrowia: „Dzieci i młodzież to grupa pacjentów z większymi niż w populacji dorosłych zaniedbaniami higienicznymi, co skutkuje tak wysoką częstością próchnicy, pojawianiem się zapaleń dziąseł, co stanowi ważny czynnik ryzyka zapaleń przyzębia w przyszłości”. Resort zdrowia dodaje, że obecność złogów nazębnych, miękkich i zmineralizowanych, jest szczególnie niebezpieczna w okresie dojrzewania płciowego ze względu na większą wrażliwość tkanek dziąseł na bakterie płytki nazębnej spowodowaną fluktuacją hormonów płciowych.
Czytaj więcej
Z początkiem 2025 r. zwiększy się lista świadczeń stomatologicznych dostępnych na NFZ. Pojawi się na niej m.in. pantomogram dla pacjentów leczonych...
Środowisko lekarskie reaguje
Lekarze dentyści nie kryją oburzenia. Wskazują na brak konsultacji i nagłą zmianę zasad, która została wprowadzona bez zmiany przepisów. Jak podkreślają przedstawiciele samorządu lekarskiego: „Publiczny płatnik dąży do jednostronnego modyfikowania obowiązujących procedur medycznych”. Co więcej, sytuacja ta budzi dodatkowe zdziwienie. Jak wskazuje Prezydium NRL, zgodnie z informacjami przekazanymi przez Ministerstwo Zdrowia oraz AOTMiT, w 2026 r. nie planowano żadnych prac nad nowymi procedurami stomatologicznymi.
Środowisko rozważa podjęcie dalszych kroków prawnych, w tym pozwu zbiorowego. W ocenie lekarzy problem nie dotyczy wyłącznie rozliczeń, ale fundamentów systemu. Zmiana interpretacji przepisów bez ich faktycznej modyfikacji zaczyna bezpośrednio wpływać na sposób leczenia, szczególnie najmłodszych pacjentów.