Niektórych mieszkańców Szanghaju budzono przed świtem, aby mogli na swoich osiedlach poddać się testowi PCR. Wielu badanych ustawiało się w kolejce do testów w piżamach.

Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza wysłała do Szanghaju ok. 2 tysięcy lekarzy wojskowych i innych pracowników ochrony zdrowia w mundurach z wojsk lądowych, marynarki wojennej i sił wsparcia logistycznego.

Z wielu prowincji, m.in. z Jiangsu, Zhejiang i Pekinu, do Szanghaju wysłano pracowników ochrony zdrowia - ich łączna liczba może wynosić nawet ponad 10 tysięcy.

Władze Chin testują w Szanghaju realizację swojej strategii "zero COVID"

W Szanghaju od ubiegłego poniedziałku obowiązuje, wprowadzany w dwóch etapach, lockdown, który został właśnie przedłużony. Praktycznie wszyscy mieszkańcy miasta nie mogą opuszczać domów. W ciągu ostatniej doby w mieście wykryto 8 581 bezobjawowych zakażeń koronawirusem i 425 objawowe zakażenia. Władze miasta wezwały w niedzielę mieszkańców do przeprowadzania w domach szybkich, antygenowych testów na COVID-19.

Czytaj więcej

Epidemia w Chinach: Lockdown w Szanghaju. Miasto podzielone na dwie części

Chociaż ognisko zakażeń koronawirusem w Szanghaju jest stosunkowo niewielkie, biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców miasta, a także rozmiary podobnych ognisk w innych krajach świata, władze Chin testują w Szanghaju realizację swojej strategii "zero COVID", której celem jest całkowite wygaszenie ogniska poprzez masowe testowanie i izolowanie wszystkich zakażonych oraz osób, które miały z nimi kontakt.

W sobotę wicepremier Chin Sun Chunlan wezwała władze miasta do podjęcia "zdecydowanych i szybkich ruchów", by wygasić ognisko zakażeń.