Nad najważniejszą ustawą reformującą służbę zdrowia– regulującą przekształcenie szpitali w spółki – Sejmowa Komisja Zdrowia zakończyła prace wczoraj nad ranem.

Atmosfera była napięta: PiS i SdPl zarzucają koalicji rządzącej, że ustawy zdrowotne są źle przygotowane, a prace prowadzone w pośpiechu.

– Gdy ja, jako minister zdrowia, przygotowywałem projekty zmian w służbie zdrowia, prace trwały przez rok. Teraz PO chce zmienić system w kilka dni – oburzał się Marek Balicki z SdPl.

Szef Klubu PO Zbigniew Chlebowski odpowiada: – PiS i Marek Balicki sabotują prace Komisji Zdrowia.

PO wypomina, że komisja pracowała w żółwim tempie: przez 16 godzin omówiła 12 przepisów ustawy. Prace ruszyły z kopyta, dopiero gdy z komisji wyszli posłowie lewicowi i PiS. Pracując do 2.30 w nocy, posłowie koalicji skończyli prace nad ustawą o przekształceniu szpitali i – dodatkowo – o prawach pacjenta.

Nie było przy tym najbardziej zainteresowanych organizacji: stowarzyszeń pacjenckich, które rozwiązania popierają, ani samorządu lekarskiego, który jest im zdecydowanie przeciwny.

Platformie zależy na czasie, bo chce, by ustawy weszły w życie jeszcze w tym roku i obowiązywały od stycznia. – PO stara się nadrobić czas. Projekty zgłosili do Sejmu w styczniu i niewiele się działo. A teraz mamy maraton – oburza się Maria Ochman, szefowa “Solidarności” służby zdrowia. Szybkie prace w sejmowej komisji ostro krytykują także inne związki. Zapowiedziały list z protestem do premiera.

– To nie ma nic wspólnego z dialogiem społecznym. Szef Klubu PO mówił o 150 spotkaniach w sprawie ustaw w Ministerstwie Zdrowia. Ja wiem o jednym – krytykuje Urszula Michalska z OPZZ.

Związkowcy są zirytowani. – Pójście na zwarcie ze związkami zawodowymi jeszcze się nikomu nie opłaciło – ostrzegała Ochman.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

– Nie chcemy nikogo straszyć. Ale państwo nie uwzględnili żadnego z rozwiązań, na których zależało pracownikom – dodawał Zbigniew Bujas z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Związkowcy krytykują obowiązek przekształcenia szpitali w spółki. Chcieli też m. in., by pracownicy mieli gwarancje zatrudnienia w przekształcających się szpitalach.