Uczestników rywalizacji: studentów, absolwentów oraz pracowników uczelni technicznych, gościć będzie Podzamcze k. Chęcin w woj. świętokrzyskim.
Udział w zawodach zapowiedziały zespoły, które samodzielnie zaprojektowały i zbudowały łaziki, które podczas prób w symulowanych warunkach marsjańskich walczyły o palmę pierwszeństwa. European Rover Challenge rozszerza na Europę znaną już formułę zawodów University Rover Challenge organizowanych w Stanach Zjednoczonych przez Mars Society.
Na miejsce europejskiej edycji imprezy wybrano Polskę, ze względu na to, że w poprzednich latach czołowe miejsca w konkursie zajmowały zespoły z naszego kraju. Teraz koszty uczestnictwa będą znacznie mniejsze (odpada podróż za ocean), dzięki czemu w zawodach będzie mogło wziąć udział więcej rodzimych zespołów.
„Rzeczpospolita" sprawuje patronat nad tym wydarzeniem.
– Udział w European Rover Challenge to dla studentów szansa na prezentację własnych projektów i umiejętności – powiedziała „Rz" Joanna Przerywacz z agencji Planet PR, która w imieniu Mars Society Polska zajmuje się organizacją zawodów. – Czekamy na zgłoszenia do ostatniej chwili. Mamy już 14 drużyn: z Kanady, USA, Australii, Indii, Egiptu, Kolumbii, Bangladeszu i oczywiście z Polski.
Udział w European Rover Challenge, która odbędzie się w dniach 5–7 września, to dla drużyn szansa na szerszą prezentację własnych projektów i umiejętności. Przy okazji zawodów będą też spotkania ekspertów z całego świata. W konferencji naukowej „Człowiek w kosmosie" weźmie udział m.in. założyciel organizacji Mars Society – Robert Zubrin.
W ramach konkursu łaziki będą musiały dotrzeć do kilku trudno dostępnych miejsc, w niektórych przypadkach samodzielnie, znając jedynie współrzędne geograficzne. Będą też musiały przejechać trasę, omijając przeszkody.
Jednym z zadań będzie pobieranie próbek gleby. Do tego zadania łaziki będą wyposażone w specjalny chwytak i wiertła. W ramach tych testów robot będzie musiał wykopać dołek głębokości ?15 cm i pobrać materiał sypki oraz podnieść kamień o wadze 500 gramów, a próbki dostarczyć do bazy. Będzie też zadanie naprawy popsutego reaktora, w którym zespół zdalnie ma wymienić uszkodzony element i po naprawie uruchomić reaktor ponownie.
– Projekt budowy łazika marsjańskiego to nasz sposób na praktyczne wykorzystanie wiedzy zdobytej na studiach. Jest też formą spędzania wolnego czasu – powiedział „Rz" Rafał Kolano, koordynator jednej z sześciu polskich drużyn z Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy. – Chcemy promować polską myśl techniczną i zmierzyć się z zespołami ze świata.
Wśród konkurentów będzie m.in. drużyna z Uniwersytetu Kairskiego. – Space System Technology to zespół 19 młodych, zdolnych, pełnych pasji inżynierów. Wspólnie tworzymy model łazika, który będzie pierwszą taką konstrukcją w Egipcie – wyjaśnia Hamed Gamal, koordynator egipskiego zespołu. – Pracujemy nad ulepszeniem systemów, żeby na European Rover Challenge zaprezentować się z jak najlepszej strony.
Udział w konkursie to nie tylko rywalizacja, ale także rozwiązania, które będą miały zastosowanie w praktyce. Takie podejście prezentuje zespół projektu Scorpio z Politechniki Wrocławskiej. W ubiegłym roku zajął drugie miejsce w konkursie w USA. Pierwsze zdobył robot z Białegostoku, ale drużyna jego twórców nie zgłosiła się dotąd do zawodów w Polsce.
– Nowy projekt łazika Scorpio jest zupełnie inny od pozostałych. Zmieniamy założenia – chcemy, by Scorpio 4 był modułowy i zbudowany bardziej profesjonalnie niż poprzednik. Będzie także platformą, na której zainstalowany zostanie profesjonalny sprzęt badawczy – powiedział „Rz" Szymon Dzwończyk, lider zespołu. – Robot powstaje od podstaw, możemy jedynie powiedzieć, że pracujemy nad zawieszeniem czterokołowym. Łazik jest już prawie gotowy, w najbliższym czasie stanie na kołach i rozpoczniemy testy.