Od 1 stycznia 2019 r. mamy korzystniejsze dla podatników reguły rozliczania sprzedaży otrzymanych w spadku nieruchomości.

Chodzi przede wszystkim o zasady liczenia pięcioletniego okresu, po którym nie trzeba wykazywać transakcji. Przypomnijmy, że z fiskusem nie musi się rozliczać osoba, która pozbywa się mieszkania lub domu po pięciu latach od nabycia (licząc od końca roku, w którym to nabycie nastąpiło). Jak liczyć ten termin, jeśli odziedziczyliśmy nieruchomość? Do końca 2018 r. przyjmowało się, że od otrzymania jej przez spadkobiercę. Musiał więc albo czekać pięć lat z transakcją, albo liczyć się z tym, że zapłaci podatek.

Czytaj także:

Sprzedałeś kilka mieszkań, jesteś przedsiębiorcą

Sprzedaż mieszkania bez podatku 

Rozwodnik nie zapłaci 

Zainwestuj pieniądze, to skorzystasz z ulgi 

House flipping może być działalnością gospodarczą 

W nowym lokalu trzeba zamieszkać. Czy wcześniej wolno go wynajmować? 

Od 1 stycznia 2019 r. decyduje moment nabycia nieruchomości przez spadkodawcę. Powoduje to często, że w ogóle nie musimy rozliczać się ze skarbówką.

Przykład:

Pan Kowalski rok temu odziedziczył 20-letnie mieszkanie po matce. Ma już chętnego na jego zakup. Nie musi rozliczać transakcji w zeznaniu rocznym, mimo że nie minęło pięć lat od dziedziczenia lokalu. Liczy się bowiem moment nabycia mieszkania przez matkę. Pięcioletni termin dawno już więc minął.

W zeszłym roku zmieniły się też na korzyść spadkobierców zasady naliczania kosztów uzyskania przychodów. Mogą uwzględnić wydatki na nabycie lub wytworzenie nieruchomości przez spadkodawcę. Kosztem spadkobiercy są też długi i ciężary spadkowe, w  tym roszczenia o zachowek.

Przykład:

Pan Nowak odziedziczył dom po ojcu. Chce go sprzedać. Ponieważ ojciec kupił dom dwa lata temu, pan Nowak będzie musiał wykazać transakcję w zeznaniu rocznym (nie minie bowiem pięć lat od nabycia). Wolno mu jednak odliczyć koszty zakupu domu przez ojca. Może to spowodować, że w ogóle nie zapłaci podatku (jeśli koszty będą wyższe niż przychody).

Problem mają natomiast ci, którzy w wyniku działu spadku otrzymali więcej, niż wynosił ich pierwotny udział w dziedziczonej nieruchomości. Fiskus uważa, że muszą stosować niekorzystne zasady rozliczenia.

Spójrzmy na jedną z interpretacji. Wystąpiła o nią kobieta, której w 2015 r. zmarł ojciec. Ustawowo nabyła jedną trzecią jego majątku. Dwa lata później spadkobiercy zawarli umowę o dział spadku. Kobieta otrzymała kilka działek, co przekracza jej udziały wynikające z dziedziczenia ustawowego. Chce je sprzedać. Twierdzi, że nie zapłaci podatku, ponieważ jej rodzice nabyli nieruchomości kilkadziesiąt lat temu. Zgodnie z nowymi regulacjami nie musi wykazywać przychodu z tych transakcji.

Fiskus miał jednak inne zdanie. Podkreślił, że jeśli w wyniku działu spadku udział danej osoby został powiększony, mamy do czynienia z nowym nabyciem. Na nowo więc liczymy pięcioletni termin.

Zdaniem skarbówki kobieta musi porównać wartość udziałów otrzymanych wskutek dziedziczenia ustawowego z tym, co dostała w wyniku działu spadku. Przy sprzedaży nieruchomości powstanie przychód „w części odpowiadającej udziałowi nabytemu w drodze działu spadku".