Dziś w Sejmie ma się odbyć pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych. Jego autorem jest Polski Związek Działkowców.

PZD proponuje, by do ustawy wprowadzić definicję altany działkowej. Ma to być wolno stojący budynek rekreacyjno-wypoczynkowy położony na terenie działki w rodzinnym ogrodzie działkowym o powierzchni 35 mkw. oraz wysokości do 5 m, gdy ma dach stromy, i do 4 m, gdy ma dach płaski.

Projekt ma rozwiązać problem tzw. nielegalnych altan, a jest ich niemało, bo ok. 900 tys.

Teraz w przepisach nie ma definicji altany. Prawo budowlane mówi jedynie, że pozwolenia na budowę nie wymagają altany w rodzinnych ogrodach działkowych o konkretnej powierzchni i wysokości.

Brak tej definicji wpędził w kłopoty działkowiczów. Sądy administracyjne, orzekając w sprawie altan, posiłkują się definicją ze słownika języka polskiego. Wynika z niej, że jest to budowla o lekkiej konstrukcji, często ażurowa, stawiana w ogrodzie, przeznaczona do wypoczynku i ochrony przed słońcem i deszczem.

Tymczasem zdecydowana większość altan na ogrodach działkowych ma ściany pełne, a nie ażurowe. W rezultacie nie spełniają one wymagań słownikowej definicji. Sądy orzekają więc, że są samowolami budowlanymi, co może grozić nakazem rozbiórki.

Najbardziej znany wyrok w tej sprawie to orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego z 9 stycznia 2014 r. (sygn. II OSK 1875/12). Sąd kasacyjny poparł stanowisko nadzoru budowlanego, że bez decyzji o pozwoleniu na budowę w ogrodzie działkowym można postawić jedynie altanę pozbawioną litych ścian.

Według PZD dzięki ustawowej definicji altany zostaną rozwiane raz na zawsze wątpliwości, czy te budowle są legalne. Sądy przestaną wydawać niekorzystne wyroki, a działkowicze będą mogli spać spokojnie. Nie będzie groziła im rozbiórka ich altan.

PZD chce także, by na terenie ogrodów nie można było budować altan przekraczających te parametry.

Projekt ma poparcie rządu. Dwa tygodnie temu zaproponował swoje poprawki, które sprawiają, że projekt jest poprawny legislacyjnie.

Związkowi zależy, żeby parlament jak najszybciej uchwalił nowe przepisy.

etap legislacyjny pierwsze czytanie