Reklama
Rozwiń
Reklama

Więcej za dom na Węgrzech

Rok 2014 węgierski rynek nieruchomości zamknął wzrostem cen na poziomie 7,4 proc. To pierwsze zwyżki od siedmiu lat.

Aktualizacja: 02.07.2015 10:27 Publikacja: 02.07.2015 10:02

Budapeszt

Budapeszt

Foto: Bloomberg

Tak wynika z danych węgierskiego urzędu statystycznego. - Zaskakiwać może dynamika zmian - mówi Bartosz Turek, analityk Lion's Banku. - Warto dodać, że od szczytu hossy w 2008 roku do dołka przeciętna wycena używanego mieszkania spadła na Węgrzech o 30 proc. W przypadku nowych nieruchomości przecena wyniosła 13,4 proc. - podaje analityk.

Dodaje, że zeszłoroczne zmiany były bardziej widoczne także na rynku mieszkań z drugiej ręki. - Lokale używane zdrożały w ciągu roku prawie o 9 proc., a nowe jedynie o 2 proc. - wskazuje Bartosz Turek.

I podkreśla, że o ożywieniu świadczyć może także rosnąca liczba transakcji - w 2014 r. o 17 proc. - oraz wzrost liczby udzielanych pozwoleń na budowę. - Zanim jednak efekty będą widoczne w postaci faktycznie oddawanych do użytkowania nieruchomości, przyjdzie poczekać jeszcze kilkanaście miesięcy - zastrzega analityk Lion's Banku, zwracając jednocześnie uwagę, że rynek pierwotny na Węgrzech jest znacznie mniejszy niż w Polsce.

- Na przykład w pierwszym kwartale tego roku węgierscy deweloperzy oddali do użytkowania jedynie 1572 mieszkania. Nad Wisłą w tym samym czasie powstało 18,5 tys. mieszkań deweloperskich - podaje Bartosz Turek. - Trudno się więc dziwić, że zgodnie z szacunkami Otthon Centrum jedynie 2,8 proc. transakcji dotyczy na Węgrzech mieszkań nowych. Inaczej więc niż w Polsce segment ten ma marginalne znaczenie dla obrazu całego rynku - podkreśla.

Zdaniem Bartosza Turka o ożywieniu na węgierskim rynku nieruchomości może też świadczyć fakt, że rentowność wynajmu mieszkań w Budapeszcie jest wysoka i wynosi nawet 8 proc. Tak wynika z danych portalu GPG, na które powołuje się Lion's Bank.

Reklama
Reklama

- To znacznie więcej niż oprocentowanie kredytów, które Węgierski Bank Centralny szacował w marcu tego roku na 5,2 proc. - podaje Bartosz Turek. - Huraoptymizm studzi jednak problem nieobsługiwanych długów hipotecznych, które ciążą na węgierskim rynku nieruchomości. Dziś jest to chyba największy problem, który może łatwo zahamować ożywienie. Wystarczy, aby banki na szerszą skalę zaczęły przejmować i licytować nieruchomości nierzetelnych dłużników.

Nieruchomości
Prezes Develii: w dużych miastach popyt na mieszkania będzie silny co najmniej 10-15 lat
Nieruchomości
Śląsk przyciąga biznes. Są tu wielcy gracze
Nieruchomości
Bogaci Polscy inwestują coraz więcej w nieruchomości komercyjne. Ale to za mało
Nieruchomości
Rynek mieszkań coraz bardziej posegmentowany. Walka na ceny
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama