W 2023 roku deweloperzy oddali klucze do 136,5 tys. mieszkań. To o 5,2 proc. mniej niż przed rokiem – podaje GUS. Branża deweloperska ostrzega zaś, że to nie koniec spadków. - W kolejnych latach do użytkowania będzie oddawanych jeszcze mniej mieszkań. Dlatego tak ważne jest pilne wprowadzenie rozwiązań, które zwiększą podaż – podkreśla Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD) w komunikacie.
Czytaj więcej
W 2023 roku oddano do użytku mniej mieszkań niż przed rokiem. Spadła też liczba lokali, na budowę których wydano pozwolenie – podaje GUS.
Brakuje inwestycji
PZFD szacuje, że w 2025 roku liczba nowych mieszkań przekazanych nabywcom nie przekroczy 117 tys. -W najbliższych trzech latach polskie mieszkalnictwo odczuje strukturalne braki nowych inwestycji. W efekcie w ręce nabywców trafi mniej mieszkań niż w ostatnich kilku latach - komentuje Patryk Kozierkiewicz, ekspert PZFD. - Odbudowa podaży będzie długotrwałym procesem, w dodatku bardzo podatnym na czynniki ekonomiczne i polityczne. I właśnie w dużej mierze od działań rządzących będzie zależeć to, czy deweloperzy będą w stanie sprawnie uruchamiać nowe inwestycje i wprowadzać mieszkania do sprzedaży — podkreśla.
Problemy z uzupełnianiem oferty
PZFD zwraca uwagę na ogromne spadki liczby wydanych pozwoleń na budowę – w 2023 r. odnotował je zarówno sektor deweloperski, jak i indywidualny. - Deweloperzy dostali zgodę na budowę ponad 40 tys. mniej mieszkań niż rok wcześniej (spadek o 20 proc.), co świadczy o strukturalnych problemach z podażą gruntów i zwiastuje przyszłe, jeszcze większe trudności z dostarczaniem nowych mieszkań na rynek – przestrzega branża. - Mniej pozwoleń oznacza mniejszą szansę na bieżące uzupełnianie oferty i rozpoczynanie nowych inwestycji. Ograniczenie oferty będzie niechybnie prowadziło do dalszych wzrostów cen mieszkań.
Związek podnosi, że niesprzyjające otoczenie ekonomiczne doprowadziło do zastoju w budownictwie indywidualnym. - Tak mało zgód na budowy ostatni raz wydano Kowalskim niemal dziesięć lat temu – wskazuje.
Czytaj więcej
Ograniczoną już ofertę mieszkań przetrzebili beneficjenci „bezpiecznego kredytu". A za kilka miesięcy ma wystartować jego następca. Deweloperzy zdą...
Nowa tkanka mieszkaniowa
Optymizmem nie napawają także dane o nowo rozpoczynanych inwestycjach. - Po fatalnym dla branży 2022 roku deweloperzy nie zdołali przełamać negatywnego trendu. Ponownie wystartowali z budową o ponad 50 tys. mniej lokali niż w 2021 roku – wskazuje PZFD. - Załamanie podaży byłoby jeszcze większe, gdyby nie fakt, że w 2023 r. roku złagodzono rekomendację KNF dotyczącą obliczania zdolności kredytowej klientów, wprowadzono program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” i ustabilizowano poziom inflacji.
Ziemia i plany miejscowe
Zdaniem deweloperów największym wyzwaniem stojącym przed rynkiem oraz prawodawcami jest „zapewnienie odpowiedniego dopływu nowej tkanki mieszkaniowej”. - Brak stabilnego poziomu podaży nowych inwestycji znajdzie bowiem odzwierciedlenie w cenach nieruchomości – podnoszą.
PZFD apeluje m.in. o uwolnienie działek będących w posiadaniu spółek Skarbu Państwu i Krajowego Zasobu Nieruchomości (KZN) zamrożonych pod wygaszony program „Mieszkanie+”. - Ważne jest także przesunięcie wejścia w życie kluczowych etapów ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Samorządy muszą mieć więcej czasu na przygotowanie planów miejscowych – czytamy w komunikacie. – Trzeba też wycofać niekorzystne zmiany w znowelizowanej specustawie mieszkaniowej, które zakładają, że na każde budowane mieszkanie ma przypadać 1,5 miejsca parkingowego, i to niezależnie od polityki parkingowej danej gminy. W rezultacie inwestycje powstające w trybie specustawy mieszkaniowej są nieopłacalne.