Maciej Wróblewski jest związany z polską spółką francuskiej grupy od 2003 r., od 2009 r. jest wiceprezesem i dyrektorem ds. rozwoju. Początkowo był odpowiedzialny za zarządzanie nieruchomościami, a potem również projekty deweloperskie, takie jak galerie handlowe Manufaktura w Łodzi czy Posnania w Poznaniu. Doświadczenie zdobywał w firmach Unikat, Globi i Tesco. Jest absolwentem SGH w Warszawie.
Polski rynek nieruchomości to jednym słowem…
Wulkan.
Porównując z życiem człowieka, nasz rynek w ciągu ostatnich 30 lat od niemowlaka przeszedł do wieku dorosłego, pięćdziesięciolatka. Zajęło nam to znacznie mniej czasu niż krajom zachodnim. Niektóre segmenty są już nawet w fazie schyłkowej. Nasz rynek jest w pełni profesjonalny, ale cieszyłbym się, gdybyśmy teraz przechodzili od ilości do jakości – takich projektów jest ciągle za mało.
Dlaczego nieruchomości?
Pracuję w branży nieruchomości, bo to fascynujące, różnorodne zajęcie, łączące wiele dziedzin wiedzy. Pozwala zostawić po sobie trwałą wartość w budynkach, które tworzymy, aby sprostać oczekiwaniom naszych klientów.
Hitem na rynku będzie...
Trudno wskazać zdecydowanego lidera. Najmniej rozwinięty jest oczywiście sektor PRS i sądzę, że on będzie rósł organicznie – zarówno z przyczyny braku zdolności kredytowej młodych nabywców, jak i zmiany zachowań nowych pokoleń. Myślę, że wraca też apetyt inwestorów na rynek handlowy. Na pozostałych rynkach nie spodziewam się znaczących zmian, dopóki nie ustabilizuje się sytuacja w Ukrainie. To, co jest trudniejsze i z czym rynek jeszcze się nie zmierzył, to kurcząca się populacja Polski i związane z tym zmniejszenie popytu we wszystkich segmentach.
Najważniejsza rzecz do poprawy to...
Przepisy i wizerunek deweloperów. Można byłoby napisać pracę doktorską o tym, co trzeba zmienić i usprawnić. Wcale nie chodzi o ułatwienia dla deweloperów, ale o jasne, proste i stabilne przepisy. Bardzo brakuje uregulowań dotyczących własności warstwowej – to praktycznie blokuje rozwój miast w formule mieszanego sposobu zagospodarowania, np. handel, mieszkania, biura w jednym obiekcie. A to właśnie takie projekty, w mojej ocenie, są obecnie najbardziej potrzebne i perspektywiczne, aby zapewnić zrównoważony rozwój miast i by ludziom żyło się w nich wygodniej.
Wizerunek deweloperów jest niezasłużenie zły, ale mam wrażenie, że staliśmy się takim dyżurnym chłopcem do bicia. Społeczeństwo w ten sposób odreagowuje brak skutecznej polityki mieszkaniowej i plany zagospodarowania słabej jakości.
Mój ulubiony budynek to...
Dakota House w Nowym Jorku. Piękny, klasyczny już budynek z 1884 r. Wysoka dbałość o detale architektoniczne, wspaniałe wykończenia części wspólnych, no i historia budynku [tu mieszkali John Lennon i Yoko Ono – w bramie budynku muzyk zginął, Roman Polański nakręcił tam „Dziecko Rosemary” – red.].
Gdybym nie pracował w branży...
Prawdopodobnie byłbym weterynarzem. Zwierzęta zawsze były dla mnie ważne, są dla mnie ukojeniem po ciężkim dniu pracy.
Najlepsza rada, jaką otrzymałem, to...
Cokolwiek robisz, rób dobrze i oczekuj końca. Rozumiem to jako bycie dobrym człowiekiem – po prostu.
W wolnej chwili najchętniej...
Bawię się w moim warsztacie w tokarza. Robię misy, talerze, ozdoby świąteczne, lubię też stolarkę i rymarstwo.
—oprac. Adam Roguski