– Zdajemy sobie sprawę z tego, że nawet dziś, gdy przedsiębiorcy posiadają środki na inwestycje, w związku z kryzysem gospodarczym obawiają się podjęcia decyzji zakupowych. Jednym z powodów jest z pewnością bardzo mała liczba finalizowanych umów związanych z zakupem gruntów komercyjnych, co zwielokrotnia efekt spowolnienia na rynku nieruchomości. Jednak doświadczenie wskazuje, że jedna bądź dwie transakcje mogą przekonać inwestorów o tym, iż to właśnie teraz wyjątkowo opłaca się inwestować w grunty na terenie parków biznesowo-przemysłowych, które w porównaniu z rokiem ubiegłym oferują tereny nawet o 25 proc. tańsze – uważa Mike Musil, prezes Metropolis SA, firmy będącej twórcą Synergy Park, parku biznesowo-przemysłowego.
W tym parku, zlokalizowanym na terenie aglomeracji górnośląskiej, w czerwcu firma Abapol (działająca na rynku nieruchomości rolnych oraz komercyjnych, inwestująca także w sektorze odnawialnych źródeł energii) kupiła teren o powierzchni 1,5 ha. Działka zostanie wykorzystana pod budowę nowych obiektów przedsiębiorstwa.
Natomiast w okolicach Warszawy i Poznania powstaną powierzchnie logistyczne dla znanego dystrybutora farmaceutycznego. – Firma Torfarm SA podpisała z deweloperem Panattoni Europe umowę najmu dwóch nowoczesnych obiektów magazynowych typu built-to-suit (czyli wybudowanego dokładnie na potrzeby zleceniodawcy), o łącznej powierzchni ok. 35 tys. mkw. – poinformował Colliers International, który pośredniczył w transakcji.
Pierwszy obiekt powstanie pod Warszawą i będzie oferował ponad 21 tys. mkw. powierzchni magazynowej i 1, 5 tys. mkw. biurowej. Jego budowa rozpocznie się w IV kwartale 2009 roku. Drugi, mniejszy magazyn, o powierzchni ok. 10 tys. mkw. wraz z biurami ok. 1,5 tys., będzie wybudowany w rejonie Poznania. Początek prac zaplanowano na I kwartał 2010 roku.
Czy tego typu transakcje oznaczają, że na rynku komercyjnym za chwilę rzeczywiście można się spodziewać większych wydarzeń i znaczących inwestorów?
Według Jarosława Wnuka, szefa Działu Inwestycyjnego w firmie doradczej King Sturge, fakt zawarcia kilku transakcji związanych z działalnością operacyjną poszczególnych firm, nie jest oczywistym znakiem końca gorszego okresu na rynku nieruchomości. – To tak jakby zakup kilkunastu samochodów np. przez jedną z korporacji taksówkarskich miał oznaczać koniec kryzysu na rynku samochodowym. Jest to z pewnością dobry znak na przyszłość, jednak liczba transakcji inwestycyjnych na rynku nieruchomości jest cały czas znikoma – uważa Jarosław Wnuk. – Wraz z nadejściem końca roku spodziewam się ożywienia na rynku transakcji inwestycyjnych.
Z tym, że na wielkie wydarzenia na rynku trzeba jeszcze poczekać, zgadza się też Tomasz Puch, dyrektor w dziale inwestycji w Jones Lang LaSalle.
– Niestety, żadna poważna transakcja nie była zainicjowana w tym roku. Praktycznie wszystkie duże, które zostały zamknięte w roku 2009, były podpisane w latach 2007 – 2008, a w tym roku realizowano jedynie postanowienia z uprzednio podpisanych przedwstępnych umów kupna-sprzedaży – komentuje Tomasz Puch.
Kiedy więc rozpoczną się naprawdę wielkie łowy inwestorów w Polsce, np. funduszy, które robiły rekonesans w Cannes?
Według Joanny Kowalskiej-Szymczak, szefowej Działu Inwestycyjnego w DTZ, wiele funduszy, które w marcu robiły rekonesans w Cannes, to fundusze oportunistyczne, szukające nadzwyczajnych okazji, wyprzedaży i atrakcyjnych nieruchomości za bezcen. – Fundusze te nie znajdują jednak w Polsce odpowiedniego produktu, czyli wystarczającej przeceny. Pomimo spadków wskaźników ogólna sytuacja gospodarcza Polski na tle innych rynków europejskich jest dzisiaj atrakcyjna. Wprawdzie czynsze najmu, ceny gruntów i stopy kapitalizacji są rewidowane, przez co spada wartość nieruchomości, ale jestem daleka od wieszczenia krachu w polskich nieruchomościach – twierdzi Joanna Kowalska-Szymczak. I zwraca uwagę, że w związku z tym oportunistyczne fundusze raczej nie znajdą w Polsce licznych okazji.
– Wiele funduszy nadal pozostaje zamkniętych i nie prowadzi akcji zakupowej. Jeden, który ostatnio wznowił działalność, raczej obserwuje sytuację dotyczącą potencjalnego wycofywania wkładów przez inwestorów i związaną z tym płynność funduszu niż aktywnie zaczyna negocjować nowe transakcje – uważa Tomasz Puch.
Jego zdaniem ponowne rozpoczęcie działalności inwestycyjnej przez fundusze nieruchomościowe jest planowane na drugą połowę bieżącego roku.
[ramka]Opinia
[b]Jarosław Wnuk szef Działu Inwestycyjnego, King Sturge [/b]
– W związku z większą liczbą przecenionych nieruchomości na rynkach Europy Zachodniej zainteresowanie inwestorów jest skierowane w tamtą stronę. Oczekiwane przez właścicieli nieruchomości poziomy cen nie zmieniają się u nas tak szybko, jak chciałyby tego fundusze. To jest głównym powodem stagnacji w transakcjach. Druga połowa roku powinna przynieść zwiększoną aktywność inwestorów. Nie spodziewam się jednak tak dużych zakupów, jakie miały miejsce w latach 2005 – 2007. [/ramka]