W Sejmie trwają prace nad nowelizacją prawa zamówień publicznych. Przedłożony przez rząd projekt ma rozwiązać problem niepłacenia kontrahentom przez wykonawców zamówienia publicznego na roboty budowlane.

Taka sytuacja może – w skrajnych przypadkach – doprowadzić do upadłości i likwidacji firm.

– Zgodnie z rozwiązaniem przewidzianym w projekcie, gdy wykonawca opóźnia płatności, to zamawiający dokona bezpośredniej zapłaty podwykonawcy – mówi Adam Szejnfeld, przewodniczący sejmowej podkomisji nadzwyczajnej, w której trwają prace nad projektem. – Kwotę tę następnie potrąca z wynagrodzenia należnego wykonawcy – dodaje.

– Przewidziana w projekcie ochrona nie obejmie jednak wszystkich podwykonawców – wyjaśnia Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych. –  Jedynie tych, którzy z wykonawcą związani są umowami zaakceptowanymi przez zamawiającego. Dotyczy to także podwykonawców, którzy z wykonawcą głównym zawarli przedłożone zamawiającemu umowy, których przedmiotem są usługi  oraz dostawy – wyjaśnia.

Jak wynika z projektu, obowiązek przedstawiania zamawiającemu do akceptacji   dotyczy tylko tych kontraktów, których wartość przekracza 0,5 proc. wartości udzielonego zamówienia publicznego.

Rządowy projekt zawiera również przepisy o charakterze sankcyjnym. Przewiduje bowiem możliwość rozwiązania umowy o zamówienie publiczne z wykonawcą, który wielokrotnie nie dokonał płatności na rzecz podwykonawców. A także w sytuacji, gdy dokonana bezpośrednio przez zamawiającego, a nie przez wykonawcę, płatność na rzecz podwykonawców przekroczy 2 proc. wartości umowy o zamówienie publiczne.

– W polskich realiach regułą jest, że prawie 80 proc. prac związanych z np. budową drogi (krajowej czy lokalnej) wykonują podwykonawcy – mówi Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

etap legislacyjny: kontynuacja prac w podkomisji