To jest zły czas na bycie rosyjskim miliarderem posiadającym dom w Alpach Szwajcarskich. Właściciele posiadłości, którzy zaciągnęli kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich, będą śledzić, jak zmienia się ich LTV w następstwie ogłoszenia przez SNB, że przestaje on bronić kursu franka wobec euro - donosi "The Telegraph".
Wille w Alpach
Także brytyjscy właściciele domów, którzy wzięli kredyt we frankach szwajcarskich będą się przyglądać, jak rosną ich miesięczne raty - ostrzegają eksperci.
Szwajcaria zaprzestała kontrolować kurs wymiany i obniżyła stopy procentowe do minus 0,75 proc. w ubiegły czwartek, co spowodowało, że frank poszybował w górę wobec euro i funta, wywołując panikę wśród posiadaczy kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich.
- Kupowanie domów za pożyczki we frankach szwajcarskich było bardzo popularne w czasie szczytu ostatniego boomu, ponieważ ta waluta była postrzegana jako bezpieczna, a relacja funta do franka była bardzo korzystna - wyjaśnia na łamach "The Telegraph" Jeremy Cook, ekonomista z firmy World First.
Jednakże w następstwie upadku Lehman Brothers, a następnie światowego kryzysu finansowego, ta korzystna relacja już się nigdy nie powtórzyła. - I choć nie ma obecnie wielu ludzi, którzy biorą takie kredyty, to wciąż jeszcze jest wielu, którzy takie długi mają - mówi ekonomista. - W następstwie czwartkowego upadku euro wobec franka, taki kredyt będzie o 12 proc. droższy.