Skąd pomysł, żeby urzędnik miejski z niemal 25-letnim stażem w poznańskim ratuszu, w latach 2018-2024 zastępca prezydenta miasta, zaczął reprezentować interesy deweloperów? Trudno nie zacząć od listu, który napisał pan do ministra rozwoju w marcu tego roku. Poprzednie władze w ub.r. uchwaliły przepisy zwalczające tzw. patodeweloperkę, które miały wejść w życie 1 stycznia, czyli po zaledwie dwóch miesiącach, później termin przesunięto na 1 kwietnia, a ostatecznie nowa ekipa – choć początkowo się opierała – dała czas do 1 sierpnia. Pan w liście też apelował o przesunięcie terminu – z uwagi na zagrożenie projektów miejskich, co odebrano jako lobbowanie za interesami przedsiębiorstw.