Młody, okołodwuletni, ośmiometrowy wal szary znalazł się tysiące mil morskich od swojego naturalnego środowiska na Pacyfiku.
Szare wale zwykle migrują wzdłuż zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, ale biolodzy uważają, że ssak zgubił się i przez Arktykę wpłynął do Oceanu Atlantyckiego, a stamtąd - na Morze Śródziemne.
Biolodzy obserwują młodego ssaka, którego nazwali Wally. Niepokoi ich szybka utrata wagi zwierzęcia, które w wodach Morza Śródziemnego nie znajduje swojego podstawowego pożywienia - bezkręgowców.
- Wally wpłynął do Morza Śródziemnego przez Cieśninę Gibraltarską i podążał wzdłuż wybrzeża Maroka,potem wpłynął na wody Włoch stamtąd i dotarł do Francji - powiedział Eric Hansen, szef agencji bioróżnorodności w południowej Francji.
Przemieszczając się około 80-90 kilometrów dziennie, ssak zbliża się do wybrzeża Hiszpanii.
Wal chudnie - traci tłuszcz, który jest jego paliwem. Naukowcy nie widzieli go jedzącego, od kiedy zaczęli tropić Wally'ego.
- Próbuje dostać się do portów, jakby chciał znaleźć wyjście. Jego strategia powinna działać i mamy nadzieję, że za około tydzień dotrze z powrotem w okolice Gibraltaru - powiedział Hansen.
Kilka dni temu Wally został złapany w sieć rybacką u wybrzeży Camargue, ale udało mu się uwolnić. Istnieje jednak obawa, że może muu zagrozić duży ruch statków w Cieśninie Gibraltarskiej.
To dopiero drugi raz, kiedy biolodzy obserwują w Morzu Śródziemnym wala szarego. Wcześniej zdarzyło się to w 2010 roku.
- Będziemy je prawdopodobnie częściej spotykać na nietypowych dla nich wodach, z powodu zmian klimatycznych, które nie tylko otworzyły trasę północną, ale także zmieniły prądy oceaniczne z powodu topnienia gór lodowych - powiedział Hansen.